flamengista napisał(a):

45-tysięcznik w Poznaniu to obiekt moim zdaniem za duży, ale jest szansa że na siebie zarobi. Albo przynajmniej wyjdzie na zero. Skoro wcześniej na Amikę chodziło i 20 tys. osób, to jest szansa na średnią frekwencję w granicach 30-35 tys. Jeśli do tego dojdą europejskie puchary i gra z klasowymi klubami, to Amika powinna na tym stadionie zyskać. Nawet płacąc rocznie te 6 mln złotych.
Co innego stadiony we Wrocławiu i Gdańsku. We Wrocławiu ma kosztować 850 mln, w Gdańsku - 900. Ciekawe, jak oba kluby udźwigną opłaty w wysokości 8,5 mln oraz 9 mln. Jasne, ponad 40-tysięczne stadiony dają szanse na spore wpływy z biletów - ale na razie na mecze Lechii i Śląska przychodzi mniej niż 10 tys. widzów. Zwiększenie 4-krotne (choćby 3-krotne) liczby kibiców to zadanie karkołomne, wymagające znaczącego wzmocnienia drużyn i sukcesów sportowych.
|
Na Lechię przychodzi troszkę więcej niż 10 tyś ale to nie jest ważne.
W wypadku klubu Lechia Gdańsk SSA sprawa będzie się miała tak że stadion od miasta dzierżawi spółka-operator, operator ma za zadanie jedynie utrzymac stadion(koszty są szacowane na 10~14 mln zł od czego należy odjąc 7 mln od sponsora tytularnego). Natomiast od tej spółki klub Lechia Gdańsk SSA będzie wynajmowac stadion na "dni meczowe". Jako że w Polsce nie ma na razie stadionów klasy elite ustalenie ceny będzie dosyc problematyczne(za wzór można przyjąc wynajęcie stadionu Śląskiego czyli około 140 tyś zł/dzień). Jednak należy pamiętac że Lechia jest w tej sytuacji w pozycji siły(bo bez nas kibiców nikt nie zechce miec tam restauracji, biura czy sklepu) bo może zwyczajnie nie zgodzic się gdy operator zechce przegiąc pałę. Z tego co się orientuje klub spodziewa się kosztów dla siebie w wysokości 2.8~3.2 mln zł. Powiększone zgodnie z umową z miastem(do której respektowania ma byc zmuszony również operator) o 5% wartości przychodu w dniu meczu.
Co do !% to pierwszy raz słyszę o takim przepisie, mógłbym prosic o podstawę prawną?