Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3874
Stary 13.12.2009, 21:21
skttrbrain napisał(a):Wyświetl post
(...)
Ja to traktuję w kategoriach normalnych negocjacji biznesowych. Wiadomo, że Amika i Poznań są na siebie skazani - przecież miasto nie zostanie z pustym stadionem za 540 mln złotych - co by miało na nim robić? Więc targi będą trwały długo, bo gra toczy się o wysoką stawkę.

Co do przepisów, które wcześniej zacytowano - za zarządzanie całością stadionu jest stawka w wysokości 1% jego wartości, więc u was to powinno być na oko 5,4 mln zł. Oczywiście koszty będą większe, dla mnie nie ulega to najmniejszych wątpliwości więc i stawka pewnie będzie większa - stawiam, że ok. 6 mln.

Jasne, że można coś utargować - miasto będzie np. miało na stadionie swoje biura, więc opłata może trochę zmaleć. Ale nie za bardzo.

Musicie mieć świadomość, że w Poznaniu jak i w każdym mieście są mieszkańcy - a więc i wyborcy, którzy w ogóle piłką się nie interesują. Za to chcą wiedzieć, na co idą publiczne pieniądze. I z uwagi na takie osoby, których wbrew pozorom jest sporo prezydent Grobelny musi przynajmniej udawać, że twardo negocjuje.

Piszesz, że:

Cytat:
Stawka była ustalona w czasach, kiedy Lech ledwo trzymał się na powierzchni, z zastrzeżeniem że będzie nowy stadion to stawki wrócą normalne.
Dla mnie nie ulega wątpliwości, że stawkę utrzymano również po to, by przyciągnąć Amikę bo bez niej Kolejorz po prostu by zbankrutował. Gdy doszło do przejęcia, stawkę utrzymano w ramach gentelmens agreement.

Ale nowy stadion to zupełnie inna sprawa i o sentymentach czy grzecznościowych umowach nie może być mowy.

W ogóle sprawa stadionów we Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku jest ciekawa, bo właśnie zaczynają się problemy: co dalej? Widać, że unikniemy najgorszego - kompromitacji, tego że stadiony nie będą gotowe na czas. Chyba jednak będą, pytanie jednak co po imprezie?

45-tysięcznik w Poznaniu to obiekt moim zdaniem za duży, ale jest szansa że na siebie zarobi. Albo przynajmniej wyjdzie na zero. Skoro wcześniej na Amikę chodziło i 20 tys. osób, to jest szansa na średnią frekwencję w granicach 30-35 tys. Jeśli do tego dojdą europejskie puchary i gra z klasowymi klubami, to Amika powinna na tym stadionie zyskać. Nawet płacąc rocznie te 6 mln złotych.

Co innego stadiony we Wrocławiu i Gdańsku. We Wrocławiu ma kosztować 850 mln, w Gdańsku - 900. Ciekawe, jak oba kluby udźwigną opłaty w wysokości 8,5 mln oraz 9 mln. Jasne, ponad 40-tysięczne stadiony dają szanse na spore wpływy z biletów - ale na razie na mecze Lechii i Śląska przychodzi mniej niż 10 tys. widzów. Zwiększenie 4-krotne (choćby 3-krotne) liczby kibiców to zadanie karkołomne, wymagające znaczącego wzmocnienia drużyn i sukcesów sportowych.

Natomiast Stadion Narodowy to kompletny kosmos. Kolos za 2 mld złotych, który będzie używany 4-5 razy w roku na mecz reprezentacji, do tego 3-4 na koncerty. Ciekawe, jak się z tego utrzyma obiekt. Można było przynajmniej umożliwić, by był to obiekt wielofunkcyjny w tym lekkoatletyczny ale gdzie tam. Ta inwestycja to pieniądze publiczne wyrzucone w błoto. Było zbudować stadion Legii jako Narodowy, oszczędziło by się sporo pieniędzy.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując