Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3581
Stary 26.11.2009, 20:05
Marcinnno napisał(a):Wyświetl post
Zgadzam się z przedmówcami, Ja osobiście nie rozumiem decyzji dlaczego Pan Paweł Brożek jest kapitanem. Kapitan to dla mnie zawodnik,który jest zaangażowany w swoją grą na maxa, ma dawać innym przykład swoją postawą na boisku, a nasi piłkarze widzą takiego Brożka co wszystko jak się da olewa, mało tego przyjdzie co do czego znowu z 5-ciu metrów nie potrafi trafić i jeszcze ma pretensje do innych. Co z tego,że jest w tej drużynie dość długo na bycie kapitanem trzeba zasłużyć i mieć do tego charakter i temperament!!!!!
Idealny kapitan musi mieć cechy przywódcze i osobowość taką jak Kosa - czyli musi być właśnie w pozytywny sposób bezczelny, bo ta bezczelność daje siłę i eliminuje obawy, charyzmatyczny, pazerny, nieobliczalny, z temperamentem, zdecydowany, konsekwentnie dążący do celu nawet po trupach. Gotów walczyć o swoje i wydzierać to co swoje zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji. Bo wtedy zespół będzie to robił wraz z nim, z każdym rywalem. A dzięki bucie i nadmiernie rozbuchanym ego, nie będzie się bał żadnego przeciwnika, nawet z najwyższej półki i nigdy nie przegra już przed meczem. Ani nie odpuści meczu, gdy coś będzie się walić, lecz będzie jeszcze mocniej skakał im do gardeł, a nie do własnych z pretensjami.

Kapitan musi umieć pociągać za sobą ludzi, dawać im wiarę we własne siły w każdej sytuacji. Kosowski wiary w siebie, poczucia własnej wartości, pazerności (wyrwać jak najwięcej od każdego, nie tylko Cupiala ) bezczelności i arogancji dla rywali miał aż nadto. To w sporcie są cechy bezcenne. To sprawiało, że Wisła była zupełnie odmieniona.

Takiego lidera jak Kosowski strasznie ciężko znaleźć. Mającego w dodatku autorytet w drużynie. Brożek na pewno nim nie jest, Sobolewski i Głowacki na pewno też nie aż w takim stopniu, to inny typ człowieka niż Kamil.
Ostatnio edytowane przez Markus : 26.11.2009 o godz. 20:08.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"