|
Śmieszne są wasze dywagacje nt odejścia/pozostania w Wiśle Niedzielana.
Ewentualnie pozostanie w szeregach naszego klubu nie gwarantowałoby zwyżki jego formy jaką obecnie obserwujemy w Ruch Ch, ba ! mogłoby być jeszcze gorzej.
Gadacie, że nie dostawał szans, systematycznie grał w me gdzie nic nie pokazywał pare razy wszedł do pierwszego składu i tyle. Miał grać kosztem Małeckiego, który był w wysokiej formie i ciągnął zesół, zdobywał ważne bramki itd?
Jakby na Andrzejka stawiano kosztem Małego i grałby piach, to forumowicze płakaliby i wyklinali Skorżę, że trzyma w składzie "starucha" a młodym nie daje pograć :] i tak w koło.
Może w Ruchu miał mniejszą presję inne lepsze dla niego środowisko, w końcu na śląsku miał szczyt formy, skąd to wiecie?
U nas było ciśnienie na wyniki, może Andrzej nie jest w stanie znosić takiej presji i lepiej gra mu się w słabszych klubach.
Tak samo może być z Łobodzińskim, jak zostanie oddany za czapkę gruszek do Groclinu (przykładowo), zacznie grać, asystować, strzelać i będzie płacz i lament... to samo może być z Jopem, odejdzie do innego klubu, zostanie ostoją defensywy i będzie lament "a nie mówiłem żeby go zostawić, kiedyś grał jak profesor tego sie nie zapomina...bla bla bla"
To, że zawodnik x sprawdził się w klubie X nie oznacza, że sprawdzi się w Y natomiast może wystrzelić w klubie Z...
więc skończcie płakać i gadać jak to radziliście go zostawić bo już pierwszy EUSTACHY został zdemaskowany i skompromitowany na całej linii, z resztą może być podobnie
|