Cytat:
|
Od nowego sezonu dajmy do zrozumienia trenerowi i piłkarzom że mają wygrać z Legią i Poznaniakami. I tylko z nimi. W końcu sramy na wygrane z Odrą i Piastami.
|
Tylko nie uważasz, że jeśli wygramy z Legią i Lechem 2x i to wyraźnie, prezentując dojrzały, szybki, fajny futbol to nawet olewając ogóry i podchodząc do nich na zasadzie "i tak ich pojedziemy" to nie dość że się utrzymamy, to jeszcze będzie w pierwszej 3? Bo ja własnie tak uważam.
Powiem więcej, element, odpowiedz mi na pytanie, czy
rzeczywiście uważasz że (hipotetycznie) drużyna która wygrywa MP z no, 2 punktami nad drugą drużyną w tabeli z którą dwukrotnie zebrała w dupe, jest lepsza? Bo ja uważam po prostu że miała więcej szczęścia. Tabele sobie można w dupe wsadzić i podpalić, Ci z Wronek po zeszłym sezonie powinni o tym doskonale wiedzieć. Jak się gra sypie, nie ma wyników. A Wisła z każdym mocniejszym zespołem (czyt. stosującym pressing i walczącym) w dupe dostaje.
Co do wymagania - rozbawiło mnie to, co ktoś tam napisał że my nie możemy wymagać.
Tu już nie chodzi o to, kto ile na bilety wydaje, kto od ilu jest z Wisłą, kto na ilu wyjazdach był. Nie, respekt dla "prawdziwych" kibiców. Tu chodzi o co innego, a mianowicie:
Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że to ich zawód? Że tak jak Wy jesteście (albo będziecie): piekarzami, inżynierami, prawnikami, architektami, murarzami, elektrykami (...) tak oni są PIŁKARZAMI? Że tak jak Wy zapierdzielacie po 10 godzin dziennie, każdego dnia, żeby przynieść coś do domu, to oni mają trening (może 2?) dziennie i tak im mijają tygodnie? Czasami w weekendy ich nie ma jak wyjazd jakiś ...
Czy rozumiecie, że oni za godzinkę biegania każdego dnia inkasują OGROMNE pieniądze, porównując np do reszty grup zawodowych? Do czego zmierzam - to jest ich ZAWÓD. I nie rozumiem, nigdy nie zrozumię, czemu jak Małecki strzela gola (nie pamiętam z kim to już było, mniejsza o to) a potem w wywiadzie mówi że "aaa, zamknąłem oczy, strzeliłem i wpadło" ; czemu Łobodziński nie umie celnie dośrodkować nawet ze "stojaka (już nie wspomiając o dośrodkowaniu w biegu), czemu większość naszych zawodników nie umie piłki przyjąć tak, żeby ta nie odskakiwała na kilka metrów. Tych rzeczy nigdy nie zrozumię. Może się zdarzyć raz, drugi, trzeci, okey. Ale to co w meczu z Legią widziałem to była jakaś farsa. I głównie dlatego TRZEBA wymagać od piłkarzy minimum techniki, zaangażowania i walki, bo taki ich ****a zawód.
No i jest ta druga kwestia, szacunek dla kibiców. Jeśli mam być szczery - nie dziwię się że nie było praktycznie dopingu w 2 połowie. Guli i reszta mogą się wściekać, ale jak część wydała trochę kasy, zmarnowała trochę czau żeby pojechać i oglądać na własne oczy jak piłkarze robią sobie z nich jawne jaja, to nie dziwię się że co po niektórzy machnęli na to ręką. Oczywiście nie znaczy to że to pochwalam.