FredzIo napisał(a):

|
W tym meczu to bym Garguły, ani Boguskiego w ogóle nie wpuszczał, ewentualnie na ostatnie 10 minut, przy dobrym wyniku.
|
Powinna decydować aktualna forma i dyspozycja. Pomocnicy Legii grają miękko, więc o zdrowie Garguły akurat bałbym się najmniej, bardziej o kondycję, bo musiałby też mocno pracować w destrukcji.
Wisła ma wiele atutów i możliwości na ten mecz. Jeśli Legia skróci pole gry - prostopadłe podania za linię obrony do Brożka i Małeckiego. Nawet niekoniecznie dołem. Przy marnej szybkości Choto i wcale nie dużo lepszej Astiza dobrze rzucone podanie nie ma prawa nie stworzyć okazji bramkowiej.
Akcje oskrzydlające (szczególnie z prawej strony) zakończone dograniem piłki na "krotki słupek" - jeśli Łobodziński zgubi krycie i dogra, nie ma szans by Choto ubiegł dobrze i dynamicznie wychodzącego do takiego podania ze środka Brożka.
Długie, "wiszące" podania omijające pressing Legii z pominięciem drugiej linii na zgranie piłki do tytuł do wbiegających z głębi pola pomocników też nie są bez szans, o ile nasi napastnicy będą blisko Choto i Astiza i po prostu ostro zaatakują ich ciałem, szybciej zajmując optymalną pozycję do przejęcia futbolówki. Choto atakowany bezpardonowo ciałem głupieje - nie jest na to przygotowany.
Legia zapewne wystawi jednego defensywnego pomocnika (Borysiuk, Jarzębowski), dla asekurowania rejonu boiska między formacjami obrony i pomocy, gdzie lubi wycofywać się Małceki. Wprowadzenie tam drugiego zawodnika (Jirsak, Garguła), może stworzyć przewagę, z ktorą Warszawiacy sobie nie poradzą.