|
Otóż nie kolego seta, nie mam do Cantoro nic osobistego.
Przepocone koszulki piłkarzy nie są dla mnie afrodyzjakiem.
A chodzi mi właśnie o potępienie i wyśmianie tej - jak to piszesz - normy postępowania przyjętej w naszym środowisku pseudopiłkarskim.
Wylewania żalu nad tym, że nikt z nim nie rozmawia o przedłużeniu kontraktu a przecież jemu to się należy.
I takie podejście zasługuje na potępienie, bo piłkarzyki to nadludzie niby? Jakby więcej ludzi dawało im to do zrozumienia to by może bardziej stąpali po ziemi.
Bo póki co to przeciętni kopacze którzy tak naprawdę fartem grają w "ekstraklasie" a nie 3 lidze (w wielu przypadkach różnica jest niewielka) żyją po prostu w swoim świecie.
A ich poziom sportowy notorycznie weryfikują konfrontacje z zagranicznymi zespołami.
Czas Cantoro dobiegł końca, dziękuję i do widzenia.
Przepraszam za OT
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|