Wyświetl pojedynczy post
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3011
Stary 12.09.2009, 11:25
Konrad. napisał(a):Wyświetl post
Leo naprawdę potrafi grać na naszych kompleksach... Każda jego wypowiedź jest bardziej wiarygodna, bo on jest z "oświeconego zachodu", a nie z tej prymitywnej Polski...



O czym ty piszesz? Beenhaker nie został prezesem związku, nie był szefem szkolenia, był SELEKCJONEREM kadry. Jedynym jego obowiązkiem było dobre przygotowanie pierwszej drużyny, tak aby ta awansowała na mundial. I tyle.

Ot systemów szkoleniowych, baz treningowych, szkolenia młodzieży, sa inni ludzie i **** jemu do tego. Jeśli chciał reformować nasz futbol w wolnych chwilach, to ok, ale to nie ma nic wspólnego z eliminacjami!

Nikt od niego tego nie wymagał, wymagano awansu, albo chociaż nawiązania walki z SŁOWENIA, IRLANDIA PÓŁNOCNA, SŁOWACJĄ i CZECHAMI!

Spytaj się Słoweńców, którzy ligę mają gorszą od nas (co potwierdził Kirm). Albo Irlandczyków, tam też kopią się po czołach... Słowacja jedynie ciut wyżej, ale też szału nie ma (ich bramkarz gra w naszej marnej lidze).
Ach ci zagraniczni komentatorzy... Na mundialu 06 były drużyny grające gorzej od nas, tak to jest jak startuje w MS aż 32 zespoły... Nie wszystkie prezentują, efektowny nowoczesny futbol...

Zmiana systemu, przyniosła by efekty dopiero za kilkanaście lat, a więc po śmierci Leo...
Wysokie oczekiwania? Naprawdę fakt że wymagam abyśmy pokonywali kraje kilkakrotnie od nas mniejsze, bez tradycji piłkarskich, to dużo?

Teraz jesteśmy na dnie, rok temu byliśmy najlepszą drużyną świata, bo pokonaliśmy Barcelonę.

Takie .......enie, jak gdyby co roku mistrz Polski odpadał z mistrzem Estoni. Dobrze wiesz, że z taka grą jak z Levadią, Wisła nie zdobyła by gola nawet w naszej lidze... Nikt tego od Boskiego Leo, nie wymagał!!!! Parę przykładów zawodników którzy zaczynali w naszych rezerwach:

Patryk Małecki
Paweł Brożek
Piotr Brożek
Adam Kokoszka
Mateusz Kowalski
Paweł Strąk

i jeszcze paru by się znalazło, którzy jakoś tam zaistnieli i grają obecnie w klubach pierwszej czy drugiej ligi.

Wg mnie realne jest pokonanie Słoweni. Bo o tym mówimy, nie o pokonaniu wielkich tego świata jak Niemcy czy Włochy.. No...

Tego nie rozumiem, czyli kibice przychodząc na stadion, przyczynili się do porażek?

Podobnie jak wiele innych związków, z UEFA na czele... Co to ****a ma jednak do gry pierwszej drużyny?!

Może twój obraz możliwości naszej piłki nożnej i jej perspektyw jest o wiele bardziej optymistyczny od mojego. Ja uważam, że jest bardzo źle i trzeba rozwiązań systemowych zakrojonych na szeroką skalę a czynnikiem inicjującym powinni być przede wszystkim wyborcy biorący udział w wyborach parlamentarnych. Krzyczenie na stadionie , wulgaryzmy to jest dobre dla prymitywów. Dla nich na tym krzyku kończy się cała ich siła odmieniająca świat. Dalej chodzą na mecze , dalej kupują bilety, dalej dają się oszukiwać przez działaczy, piłkarzy i sędziów. Jest im tak po prostu wygodnie. Do piłki nożnej podchodzimy skrajnie emocjonalnie. Nie potrafimy jako kibice docenić jakości i żądać jakości. Krótko mówiąc na każdym kroku akceptujemy patologię płynącą z tej czarnej dziury. Dlaczego nie traktujemy piłki nożnej tak jak cały świat ,czyli jako produkt ,który się sprzedaje i kupuje. Piłka nożna polska jest denna i słaba. Tymczasem tłumy kibiców kupuje ten chłam. To jest paradoks. Myślę ,że z czasem się to diametralnie odmieni i na stadionach będą wielkie pustki. Polacy się modernizują światopoglądowo, obserwują świat i samemu wykonując swoje zadania profesjonalnie zaczną w pewnym momencie gardzić amatorszczyzną jaką serwują piłkarze. Dzisiaj w Krakowie budowany jest stadion miejski na 35 tyś widzów. Niech co mecz przyjdzie 10 tyś fanatyków Wisły Kraków dla których poziom gry jest bez znaczenia. To jeszcze mamy 25 tyś miejsc które można sprzedać ludziom ,którzy nie patrzą na piłkę w kategoriach emocji ale w kategorii jakości. I co wy sobie myślicie ,że jak Skorża będzie fundował takie dno jak teraz to ludzie będą chodzić na mecze.

W Polsce jest tyle zamożnych ludzi i jakoś ci najbogatsi stronią od wspierania rodzimych klubów. W naszej gospodarce jest jakiś potencjał ekonomiczny ale nikt nie chce wspierać piłki nożnej. Nadal uważam ,że piłka nożna sama się nie oczyści. Szkoda ,że kolejnym rządom brakuje elementarnej odwagi, aby uczynić chociaż mały krok w kierunku poprawy sytuacji , czyli zniszczyć PZPN. Każdy polityk ,który to przeprowadzi zasługuje na pomnik. Niestety polska polityka nie jest wolna od patologii dlatego trudno ,żeby coś patologicznego i niewydolnego zwalczało patologię. Politycy świetnie dogadują się z działaczami PZPN w myśl starej zasady „cisza za ciszę”. Leo już zakończył swoją pracę i dobrze. Niestety znając życie nikt z jego sukcesów i porażek , co więcej nawet z jego słów i rad ,które chciał przekazać nie wyciągnie wniosków. Jedno jest pewne reprezentacja to jest wypadkowa wielu czynników. Wystarczy popatrzeć na siatkówkę. Mamy silną ligę mamy dobrą reprezentację.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 12.09.2009 o godz. 11:28.
Odpowiedz cytując