Reksio33 napisał(a):

|
Tak, tak... tylko, że Kosowski przez parę lat tylko na początku coś na początku wojaży pokazał, a później była o nim cisza. Gdyby nie Wisła to by się nie wypromował dobrze i zapomniano by o nim. Mógł jeszcze pół roku pograć za te pieniądze i udowodnić swą wartość. Fakt, wnosił do drużyny dużo jednak to nie jest powód, że gracz ma udaną rundę po 4 letnim powrocie i już nie wiadomo ile kasy żąda i w mediach płacze, że mu ,,na pampersy nie starcza". Równie dobrze mógł mieć udaną rundę, a później byłby ligowym średniakiem, dlatego nie warto było z nim kontraktu wtedy podpisywać.
|
Nie, nie równie dobrze, co pokazał potem. Każdy, kto miał choć blade pojęcie o możliwościach tego zawodnika powinien wiedzieć, co jest naprawdę możliwe, a co nie.
Właśnie tym sie różnią amatorzy od fachowców - że dla tych pierwszych wszystko może "równie dobrze" się dowolnie potoczyć, a Ci drudzy dobrze wiedzą, jak najprawdopodobniej będzie i podejmują decyzję o zaangażowaniu takiego, a nie innego zawodnika.
Cypryjczycy okazali się fachowcami, a Bednarz i Cupiał...