|
Tak, tak... tylko, że Kosowski przez parę lat tylko na początku coś na początku wojaży pokazał, a później była o nim cisza. Gdyby nie Wisła to by się nie wypromował dobrze i zapomniano by o nim. Mógł jeszcze pół roku pograć za te pieniądze i udowodnić swą wartość. Fakt, wnosił do drużyny dużo jednak to nie jest powód, że gracz ma udaną rundę po 4 letnim powrocie i już nie wiadomo ile kasy żąda i w mediach płacze, że mu ,,na pampersy nie starcza". Równie dobrze mógł mieć udaną rundę, a później byłby ligowym średniakiem, dlatego nie warto było z nim kontraktu wtedy podpisywać.
|