mic napisał(a):

Nie, nieprobuje. Poprostu pisze to, ze mi sie mecz taki nie podobal, nie lubie ogladac jak moja druzyna gra na "odpieprz sie". Sytuacji w cholere, wykorzystane tylko dwie (z gry). A potem dziwic sie ze przyjezdzaja burki z Estonii i nie mozemy z nimi wygrac. Jak chcemy byc liczaca sie druzyna, to takie mecze, z oslabionym przeciwnikiem, jak mecz lepiej nam nie mogl sie ulozyc, powinnismy wygrywac bardzo wysoko, bo mielismy ku temu sytuacje.
Przyjda mecze ze bedzie jedna sutuacja i trzeba bedzie ja wykorzystac, to zacznie sie Wasze plakanie, a ze to Cwielong do dupy bo nie strzelil, a to Lobo bo zle podal itd.
|
Człowieku to, że opadli z ogórkami z Estonii, bo byli na zupełnie innym momencie przygotowań nie oznacza, że będziesz teraz po nich "jeździł" do końca sezonu. W Twoim poście nie ma za grosz obiektywizmu. Trzeba przyznać że zagrali bardzo dobre spotkanie z werwą, wiarą, zaangażowaniem, ambicją. To, że ktoś mądrze utrzymuje się przy piłce, próbuje rozegrać na drugą stronę, szuka oddechu w grze, "zaprasza przeciwnika" by potem zadać decydujący cios nie oznacza, że gra na odpieprz jak to napisałeś. Nie wszystkie zagrania mogą być udane, dokładne bo i nie oto chodzi. Piłkarze muszą mieć luz psychiczny, muszą wiedzieć że mogą popełniać błędy, ważne żeby się wzajemnie asekurować, pomagać sobie w defensywie. Kirm jeszcze zacznie strzleać bramki, wykorzystywać podbramkowe sytuacje tylko potrzebuje meczu na przełamanie. On w końcu wciąż wchodzi do zespołu, aklimatyzuje się. Nie można wymagać od niego że wszystko pokaże od razu. Było wiele akcji granych z pierwszej piłki, technicznych z finezją, polotem.
Już było napisane że chyba niektórym to się nieźle w d..ach poprzewracało. To że odpadliśmy z ogórkami bo piłkarze byli zajechani nie świadczy o tym, że teraz do końca sezonu będzie można po nich niesłusznie "jeździć" bo to jest śmieszne. Trochę obiektywizmu. Są inne sposoby by zwrócić na siebie uwagę na forum.