Wyświetl pojedynczy post
RWD
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1110
Stary 11.08.2009, 20:42
Temat fuzji może pominę - irytuje mnie to że do jednych podchodzi się tak, do innych inaczej ale ok, zrzucę to na karb tego że poprzez ignorancję nie znam szczegółów i różnic między tymi wydarzeniami.
Kolejny podpunkt o mieszaniu w kotle zgód i robieniu z tego bliżej niezidentyfikownej zupy.
Są zmiany, owszem, w kibicowskiej mapie Polski, ale jak dla mnie z poważnych ekip jesteście ewenementem, niestety w złym tego słow znaczeniu.
Dlaczego?
Dlatego że mało jest przypadków by ktoś tak diametralnie zmianiał cel lokowania swych "uczuć".
Bałtyk - Arka, Widzew-ŁKS.
Wiem że ten drugi przypadek to nie zgody, kumam miałkość powagi tych układów i to że w każdej chwili można się od nich odciąć słowami "ach, przecież to nie było nic poważnego" itp ale z mojego punktu widzenia jest to bardzo dziwne przy ekipei tego kalibru jak Lech.
Jest to moje zdanie, bo je tutaj prezentuje, nie jak napisałeś "jestesmy niepowazani przez Wisle ..."
To już musiałbyś rozmawiać z wszystkimi. Nie siedzimy i nie dyskutujemy o tym na Wiśle, choć każdy ma różne grona znajomych z różnych klubów i akurat wśród moich znajomych podczas rozmów na takie tematyokazuje się że moja ocena nie jest odosobniona.
Przywołujesz przykład Widzewa więc Ci powiem o nich że tak samo w swoim czasie większość Polski wydaje mi się była zawiedziona ich postępowaniem. Zerwanie wszystkich mniejszych, ale długich, zgód w jednej chwili, bez powodu, ot tak by podnieść swoją rangę było ruchem śmiesznym. Pewnie że z perspektywy czasu wyszło to dla nich chuligańsko na plus bo skumali się z Ruchem i robią to czego z Karpatami, Stalą Rzeszów, Chrobrym itp by nie zrobili.
Tylko czy siła chuligańska jest jedynym wyznacznikiem życia kibica?
Czy poszanowanie dla przyjaciół, bycie wiernym swoim tradycjom ma się iśc jebać w 21 wieku?
Moim zdaniem nie.
I teraz czasem mi się pojawia uśmiech na twarzy jak czytam jakąś relację Widzewa i napotykam się o delegacjach Stali Rzeszów u nich czy ich w Rzeszowie itp.
I'm sorry nie kupuję tego - pierw spławiamy przyjaciół bo są niby leszczami a potem się odwiedzamy w ramach "netralnych" delegacji?
Dla mnie to śmieszne - takie mam zapatrywanie na trybuny.
Piszesz o układzie Waszym z Widzewem i Ruchem na reprę. Otóż kolego nieco wcześniej ten sam Widzew jeździł na reprę z nami, działał w ramach Koalicji a na własne oczy widziałem jak szukali sprzymierzeńców na życie pozareprezentacyjne że tak to nazwę. Na własne oczy bo min do nas podbijali.
Ale mniejsza z tym już patrząc tylko na reprę można było się uśmiechnąć z tego szuakania silniejszego partnera i przejścia do zantagonizowanego obozu.
Dla mnie to niepojęte.
W jakiś diametralny sposób nie rzutuje to na ocenę Was czy Widzewa w moich oczach ale daje do myślenia i wrzuca do worka ekip, które po to by być na topie mogą zrobić różne dziwne rzeczy.

Ostatni epizod - skardzione flagi. Tą sprawę można obracać w koło na wszlekie sposoby. Ty podałeś jeden, ja mogę podac odwrotny = ekipa Lecha, kreująca się na najbardziej honorową w Polsce toleruje niehonorowych przyjaciół, mało tego nie ogranicza się tylko do tolerancji ale również wspira ją w takich działaniach.
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Ty masz swoją rację, ja mam swoją.
Tak naprawdę obie mogą być prawdziwe
...ale zastanów się np (głupie porównanie mi wpadło do głowy ale dokończę) czy pozytywnie oceniałbyś Polaków, którzy po drugiej wojnie światowej uruchomili by krematoria i palili w nich Niemców tłumacząc "a bo Niemcy sami zaczęli"
?
Chyba jednak lepiej uważając się za kogoś z zasadami i honorem nie zniżać się do pogardzanego przez siebie stylu i skoro krucjatuje się przeciw frajerstwu to także przeciw frajerstwu swoich kolegów a nie tylko przeciew frajesrstwu wrogów.

Nie mam racji?
...i śmiejesz się bo wiesz, że wierność ma - do końca będzie trwać...
Odpowiedz cytując