sandomingo napisał(a):

Świetnie.
Czyli jest tak, zawaliłeś totalnie swoją robotę, wyłącznie przez swój błąd, nieumiejętne wykonywanie obowiązków a jednocześnie jest oczywiste, że dodatkową pracą możesz uchronić się od tego w przyszłości.
Dodatkowo, przez ten błąd pracodawca stracił masę forsy.
I co, zwykła ambicja nie każe Ci w takiej sytuacji popracować dodatkowo? Wystarczy że sklecisz "przepraszam, chciałem bardzo ale nie wyszło" i wyślesz mailem do szefa?
Tym bardziej że ta dodatkowa robota sprawi, że będziesz miał większe umiejętności a co za tym idzie większą kasę w przyszłości?
No to gratuluję podejścia. W ten sposób to zawsze będziemy sto lat za murzynami.
|
Rozumiem przez to, że Ty swoim zapałem i ambicją też doszedłeś do tego, że w swoim fachu jesteś najlepszy w Polsce. Gdybyś już na tle europejskim nie okazał się tak dobry, to chętnie byś zrzekł się przysługujących Ci pieniędzy, a do tego więcej pracował. Jeśli tak jest, to przepraszam i oczywiście masz prawo tego wymagać od piłkarzy, skoro sam postępujesz podobnie. A może jednak się myle i w swojej pracy zawodowej nie należszy do elity w naszym kraju i po prostu wymagasz od obcych ludzi, którzy pracą i ambicja doszli do tego, że są mistrzami w swoim fachu, aby za mniejsze pieniądze więcej pracowali, chociaż od dwóch lat są najlepsi w Polsce.
sandomingo napisał(a):

|
Ps. Był kiedyś w Wiśle taki bramkarz, Angelo Hugues. Nie był to żaden wybitny gracz, miał już grubo po 30tce ale zawsze prosił o dodatkowy trening i taplał się w błocie w czasie, gdy inni już nażelowani wsiadali do swoich bryk. Inna mentalność po prostu. Wiem, że nie jestem wielkim graczem więc muszę więcej potrenować.
|
Powiedz mi jakie były tego efekty.
flamengista napisał(a):

FredzIo,
rozumiem, że twierdzisz iż taki Christiano Ronaldo ma dobre dośrodkowania bo się z tym urodził. Z kolei Kaka ma świetny strzał z dystansu, bo to dar od Boga. A David Villa strzela gole, bo ma "instynkt strzelecki".
Otóż nie, najwyraźniej muszę cię oświecić. Zawodnicy ci są tak dobrzy dlatego, że wszystkie swoje zagrania trenują. I często poświęcają na to dodatkowy czas, po normalnym treningu. Na tym polega profesjonalizm, bycie zawodowym piłkarzem.
Jeśli Brożek ma problemy z przyjęciem piłki na 5 metrze i strzeleniem bramki - to w jego własnym interesie powinien się wziąć do roboty. I nie interesuje mnie to, czy ma trenować w ramach morderczych, codziennych 2 treningów po 90 minut każdy. Czy też łaskawie poświęci na to dodatkową godzinę dziennie, a może i dwie.
Podobnie powinien postąpić Małecki i Łobodziński, jeśli chodzi o dośrodkowania, Ćwielong jeśli chodzi o wykorzystywanie sytuacji etc.
Oczywiście: jeśli nie muszą tego robić, to jest to wina trenera nie zawodników. A raczej: zawodnicy w ten sposób szkodzą sami sobie. Bo bez tych umiejętności transfer zagraniczny jest mało prawdopodobny, a jeśli nawet dojdzie do skutku - to zakończy się ławką rezerwowych.
|
Nie chodzi mi o to, że treningiem nie osiągnie się wysokiego poziomu. Chodzi mi o to, że nie masz prawa wymagać od innych cięższej pracy na rzecz swojego klubu, skoro sam siedzisz przed monitorem z palcem w dupie, wytykasz im błędy, mówisz co maja robić itd.