sounds_good napisał(a):

Po prostu Wiślak: jeżeli dla Ciebie 26 bramek w 31 meczach w I lidze to nic("do tej pory tak naprawdę w Polsce niczym istotnym się nie wyróznił"), to w takim razie jak ocenisz zaproszenie na testy takiego Drozdowicza? Przecież to jest zawodnik o klasę niżej, jak nie dwie. Mówisz, że miał dobry początek, a później słabo grał. Większość na pewno ma w pamięci jego debiutancki sezon, gdzie 19 letni zawodnik o dobrym wyszkoleniu technicznym, ale nieco wątłej budowie odbija się od niektórych obrońców w naszej lidze, ale dzięki dobremu ustawianiu się w polu karnym zdobywa kilka bramek dla Amici.
Jakbyś oglądnął chociaż jeden mecz Zagłębia z tego sezonu to zobaczyłbyś, że teraz Milcański to szybki i silny napastnik, który walczy o każdą piłkę. Na pewno dobrze wpłynął na niego pobyt w I lidze i śmiem twierdzić, że jest o wiele lepszym piłkarzem niż nasz Ćwielong. Oczywiście pewnie cena za niego jest tak zaporowa, że taniej wyjdzie testować 100 kopaczy z lig regionalnych z całego świata i liczyć na szczęście, ale cóż jest on na pewno lepszą opcją niż kupienie Sikory, który niestety przygasł w Hiszpanii.
|
Strzelenie 31, czy nawet (przykładowo) 35 bramek w polskiej dawnej II lidze (obecnie pierwszej) nie jest żadną rejkomią ani wyznacznikiem klasy zawodnika. Wielu królów strzelców II, czy III ligi nie odegrało żadnej roli na poziomie ekstraklasy, nie mówiąc o pucharach. Nie każdy pierwszoligowy król strzelców jest Robertem Lewandowskim.
Micańskiego widziałem w wielu meczach, także w barwach Zagłębia - nie prezentuje nic wybitnego, ani wspaniałego. Cheć walki o każdą piłkę, szybkość, czy nawet siła jeszcze nie robi z zawodnika naprawdę klasowego gracza. A my w tej chwili takich piłkarzy potrzebujemy, a nie kolejnych "wiecznych talentów", które może kiedyś w przyszłości jak dobrze pójdzie rozwiną sie i "wystrzelą"