Eustachy napisał(a):

Az tak szczegolowych danych, zeby stwierdzic ile z tych 1000 minut Niedzielan spedzil na lewej pomocy nie posiadam. W kazdym razie w wiekszosci przypadkow wystepowal jednak w ataku. W dodatku on naprawde mial bardzo wiele bardzo nieudanych wystepow.
3 zmarnowane setki z rezerwami Lechii w PP, przestrzelenie z 5-ciu metrow na pusta bramke w PE ze Slaskiem - to tylko czubek gory lodowej. Jakby tego bylo malo, gosc wielokrotnie znikal i byl niewidoczny na boisku na bardzo dlugie minuty. Gral przy tym nad wyraz asekurancko. Po cwiercfinalowym meczu PP z Lechem w Poznaniu, w ktorych Niedzielan po wejsciu na 4 kontakty z pilka, 3 razy podal do przeciwnika i tyle go widziano (gral cala 2-ga polowe), Skorza publicznie zarzucil mu brak wychodzenia na pozycje. Szczerze mowiac, nie wiem co jeszcze mozna zrobic, zeby zniechecic do siebie trenera.
W oparciu o rywalizacje Maleckiego z Lobodzinskim, raczej ciezko zbudowac ogolny wniosek, dyskredytujacy fachowosci Skorzy, bo koniec koncow od przeszlo pol roku, to Malecki wychodzi w pierwszym skladzie. Dlugo trwalo, zanim Skorza postawil na Malego, na co pewnie wplyw mial jego wiek i brak doswiadczenia (nie mial jeszcze 20 lat) oraz kasa wpompowana w Lobo. W ostatecznym rozrachunku Skorza na szczescie dokonal wlasciwego wyboru.
|
Mnie asekurancka gra po takiej kontuzji jakoś nie dziwi, zresztą zobaczymy jak bezpardonowo będzie walczył Garguła... Ćwielong marnował gorsze sytuacje, a jakoś uznaniem cieszy się nadal. To, że Niedzielan znikał na boisku, to zasługa tego, że nie był kompletnie zgrany z drużyną, no bo i jak miał być. Trzy, cztery mecze pod rząd w podstawowym składzie jako napastnik i mielibyśmy dokładny obraz tego czy coś z niego będzie, czy nie. Zamiast niego szansę dostał Beto... I nie wiem jakim trzeba by było być optymistą na treningach, żeby go wystawiać do pierwszego składu. A co do grania w napadzie

, jeśli chodzi o pierwszy skład i Ekstraklasę, to ja nie wiem czy on raz jako napastnik zagrał.