Na wstepie musze Was pochwalic - tak zabawnie dawno tu nie bylo.
orzeu napisał(a):

Co do historii ruchu ultras. Moze i w Poznaniu rzeczywiscie byly to lata 90-te. W pozostalej czesci Polski (Krakow, Warszawa, Łodz, Bialystok, Slask) pierwsze flagi, doping czy wyjazdy pojawily sie w latach 70-tych zatem zdanie planca z bebiko jest jak najbardziej trafne. Potem zabawa z wiekszym rozmachem tez nie zaczela sie od was i dolaczyliscie do niej stosunkowo pozno. Pierwsze race w Szczecinie czy ich sektorowka, pierwsza sektorowka Legii czy ich kartoniady, pierwsze flagowiska w Łodzi czy obrotowa kartoniada i pasy materialu w Krakowie pojawily sie zanim w Poznaniu mieliscie cokolwiek zorganizowanego. Ba, jeszcze w XXI wieku zdarzaly sie wam zera wyjazdowe co nie zdarzylo sie chyba zadnej innej z ww. ekip od wiecej niz 10 lat.
I to sa najzwyklejsze fakty o ktorych nie chcecie pamietac.
|
Wlasnie chodzilo mi o te bardziej zorganizowane akcje (pierwsze oprawy/sektorowki) w latach 90, dlatego uznaje je jako poczatek sceny ultras. Idac Twoim tokiem myslenia mozna napisac, ze pierwszy doping zanotowano w Anglii w polowie XIX w., bo ktos po bramce klasnal w dlonie z radosci
Cytat:
Dla mnie jesteście klubem kibiców sukcesu. Patrząc na frekwencje teraz, a kiedyś, zwłaszcza tą wyjazdową, bo ta u siebie, to normalna, że ludzie przyjdą oglądać dobrą piłkę.
To samo z ekipą, wiadomo, że jesteście numero uno, konsekwentnie od lat 90 budując swoją siłę, tylko wypadałoby sobie przypomnieć, jak to bywało kiedyś, choćby opisane przez RWD podbijanie po zgodę do nas, żeby ulać cracovie, by za pół roku z tą cracovią się bratać itp. Ogólnie to więcej pokory panowie z Lecha...
|
Zdefiniuj "teraz" i "kiedys", bo z tego co pamietam dyskutowalismy juz o frekwencji na Bulgarskiej i po starciu z liczbami Wasi bojownicy o "prawde" odpuscili. Przejrzyj historie, albo napisz mi prosze o jaki konkretnie okres chodzi. Pamietaj, ze wszystko mozna porownac do frekwencji innych klubow, co moze skutkowac podobnym wnioskiem - wszedzie sa kibice sukcesu

Opraw nie wrzucalem po to, by sie przypodobac (bo wiem, ze wiekszosc z nich jest srednia) tylko po to, by odpowiedziec TTJ, ktory "zarzucil"

nam raczkowanie w tamtym okresie.
Co do historii. Owszem, wczesniej kibicom Lecha daleko bylo do topowych ekip w kraju, ale tez mielismy swoje przygody i wyjazdy, o czym zreszta mozna przeczytac na naszym forum (cos jak wspomnienia RWD, tylko nieco starsze). Potem wszystko udalo sie zorganizowac, a nie byla to latwa sprawa, bowiem w Wielkopolsce istnialo wtedy kilka FC wrogich druzyn, a i pilka nozna nie byla tak popularna jak teraz. Po kilku latach udalo sie w miare oczyscic teren, zorganizowac fanatykow i efekty tego mozemy zobaczyc dzis. Stalo sie to przed 2006 i nie "samo z siebie", jak to lubicie nam wypominac (Wielkopolska duzy teren + wejscie Amiki, nic dziwnego, ze tak dobrze im sie ulozylo), tylko bylo to wynikiem ciezkiej, kilkuletniej pracy.
Dlatego jesli dla kogos zaczelismy liczyc sie (ogolnie kibicowsko) w Polsce ok.1998-2005, to wypada mi tylko usmiechnac sie na te dziwna teze
Orzeu - czekac tylko, az pojedziesz do Poznania i policzysz zuli na dworcu, potem wrocisz do najlepszego miasta na swiecie i co sie okaze? Poznan jest bardziej zzulony, niz Krakow. Znowu triumfujesz!
Co potem? Proponuje policzyc ptasie gowna na m^2 Starego Rynku i Rynku Glownego, nie znam wynikow, ale jestem dziwnie spokojny o to, ze Krakow jest mniej zasranym miastem od Poznania. I ponownie punkty zgrania zajebisty Orzeu i jego zajebiste miasto

Gratuluje
