Wyświetl pojedynczy post
unbelievable
Member
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#94
Stary 29.04.2009, 18:48
2 kwietnia zapomniałem wziąć z domu waznej karty. Mowie kanarowi prawde, ze nie wzialem. A on mowi, ze przeciez mialem pewnie do 1 kwietnia. (sprytny, nie ma co ; p) Mowie mu pewny siebie, ze nie wzialem, powzna mina, kontakt wzrokowy (to wazne, wychodzisz na szczerego) i odpuscil. Innym razem nie mialem karty, ale gra aktorska: "cholera.. nie wzialem portfela... zostawilem karte w domu, no nie.. bede musial az 100zl zaplacic? wypisze mi pan kwitek?" - oczywiscie wiedzialem, ze koszty anulowania w takiej sytuacji - 5zl, ale chcialem wyjsc na niekumatego tak zeby uwierzyl, ze rzeczywiscie nie wzialem. Powiedzial, ze pojdzie sprawdzic innych, a zaraz do mnie wroci, ja kulturalnie na najblizszym przystanku wysiadlem.

Trzeci raz sie nie udalo ;D. Tyle ze wtedy nie powiedzialem od razu, ze zapomnialem, bawilem sie w szukanie gleboko w plecaku, probowalem tez uciec ; ) Wiec nie wiem czy by odpuscili, gdybym od razu powiedzial, ze zapomnialem. Wtedy zajalem miejsce siedzace, otoczylo mnie ich dwoch i powiedzieli, ze nie wysiadamy, jedziemy do konca linii. Nie mialem na to czasu.. ugialem sie, wyjalem dokument. Jestem ciekaw co warto w takiej sytuacji zrobic... czy odpuscili by sobie? Do konca linii bylo ok. 7 przystankow.

Ogolnie - 1 zasada, zawsze trzeba powiedziec, ze zapomnialo sie z domu, starac sie to zrobic przekonywujaco. Im sie nie bedzie chcialo dzwonic po policje, bo po co robic tyle zachodu, jezeli na koncu sie okaze, ze kara wynosi 5zł..
Ostatnio edytowane przez unbelievable : 29.04.2009 o godz. 18:52.
Odpowiedz cytując