Sambo w dalszym ciągu uważam, że wyolbrzymiasz "trochę".
Otóż za istotniejsze w stanowisku przyjętym przez Radę Wydziału uważam obronę wolności do dochodzenia do prawdy w badaniach historycznych i olanie próby narzucenia przez wtopę-Kudrycką jakiejś formy "przeczołgania" zarówno Zyzaka jak i Jego promotora i recenzenta, za czym stoi ten fragment:
Rada Wydziału napisał(a):
|
[...] Niezbywalnym prawem każdego autora jest swoboda wypowiedzi, za którą ponosi on wyłączną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem i przyjętymi normami zachowań społecznych. Rada Wydziału nie jest powołana do formułowania odrębnych ocen w tym zakresie [...]
|
Oznacza to ni mniej ni więcej figę wobec pzpr-owskich zapędów minister wtopy-Kudryckiej stłamszenia młodego magistranta, pracowników naukowych czy wręcz całej Uczelni i oświadczenie, iż jeśli ktoś czuje się urażony ma możliwość dochodzenia swoich praw na drodze sądowej.
Jak już wcześniej Ci napisałem dalszy fragment wypowiedzi potwierdza stanowisko Rady o niezależności promotora w doborze tematu prac studentów nad którymi sprawuje opiekę. Część wypowiedzi którą pogrubiłeś jest jak sądzę dość łagodnym określeniem/ukłonem wobec stanowiska tych członków Rady (zauważ, że stanowisko to zostało przyjęte przez aklamację), którzy co do metod zastosowanych przez Pawła Zyzaka w swojej pracy, byli krytyczni.
Sam, jak już wspominałem, mam wątpliwości co do tej gwaracji anonimowości, którą dawał swoim rozmówcom. Skoro byli ich w stanie przekonać dziennikarze, sądze, że i On miał taką możliwość. Kolejna sprawa to weryfikacja tych ustnych przekazów, której w moim odczuciu Zyzak niestety zaniedbał (w rozmowie ze mną stwierdził, że Brat Matki tego dziecka nie wyraził zgody na to aby w Jego imieniu otrzymał metrykę dziecka, czy też co umożliwiłoby mu zajrzenie do ksiąg parafialnych, uznał iż należy uszanować tą decyzję). Nie zmienia to faktu, iż wykonał kawał olbrzymiej roboty jak na pracę magisterską, a historia i dociekania miejscowych dziennikarzy dowiodły, że to On maił rację. A wobec nagonki, jaką rozpętała wybiórcza wraz z resztą "śmietanki towarzyskiej", wobec Zyzaka Jego Promotora i Recenzenta jak i całej Naszej Alma Mater, będę Zyzaka i Jego pracy bronił jak niepodległości... ale co odbioru tego stanowiska jestem przekonany że nie Masz racji

(a "dziennikarz", który dobrał tytuł to jakiś palant bądź wtórny analfabeta).
P.S. Większym wstydem w moim odczuciu jest to iż nie został On w ubiegłym roku przyjęty na studia doktoranckie na UJ, a hańbą jest to w jaki sposób blokuje Mu się wszelką drogę do podjęcia pracy zawodowej vide krakowskie kuratorium, które zablokowało mu możliwość podjęcia pracy w szkole. To rzeczywiście jest stalinizm.