<Crasch> napisał(a):

|
A czemu nie miałby wejść Cantoro? przecież on grac tez potrafi. po co ci napastnik w 89 minucie meczu, przy stanie 1-0 dla nas?
|
Po nic - mowie, ze mozna bylo 15 minut wczesniej puscic jako ostatnia zmiane wlasnie napastnika, niz w 89 Cantoro.
Wojtek_Lok napisał(a):
I całe szczęście, że nie masz pytań, bo nikt racjonalny nie byłby w stanie odpowiedzieć na nie.
Mądre posuniecie mądrego trenera, który wpuścił mądrego na ów chwilę zawodnika potrafiącego
zrobić kółeczko i urwać sekundy, bo w piłce podstawa to trzy punkty, a nie lament "użytkownika forum",
który narzeka, że prowadząc 1-0 w samej końcówce drużyna zamiast atakować na maxa, skupia się na obronie cennego zwycięstwa. Panie daj pan spokój.
|
Nie atakuje na maksa, lecz sztrela gola, ktoy pozbawia przeciwnika zludzen. Minimalizm Wasz jest porazajacy; lepiej bronic minimalnego zwyciestwa ze sredniakiem tabeli, ktory wyraznie bramki stzrelic Nam nie zamierza, niz dobic lezacego, co wlasnie wisi na wlosku. A co do madrosci Skorzy, to gdyby byl madry i sciagnal wczesniej Boguskiego ( np. po polowie) to mysle, ze nie mialbym nic przeciwko wejsciu w 89 Cantoro, bo wtedy pewnie byloby ze 3:0. Tyle.