Szarny napisał(a):

Skuteczność Pepe dramatyczna, to fakt, ale jego gra naprawdę może sie podobać. Z Brożkiem sytuacja była podobna kilka lat temu. Miał dużą łatwość dochodzenia do sytuacji, które później marnował. Mimo to, w tej chwili Ćwielong jest naszym najlepszym piłkarzem w ofensywie. Dobrze sie zastawia, potrafi ładnie i mądrze rozprowadzić akcje (może poza jedną kontrą w 1 połowie), ogólnie jest całkowitym przeciwieństwem Boguskiego, któremu nie dość, że każda piłka odskakuje na mare metrów, to jeszcze notuje idiotyczne straty na środku boiska, z których przeciwnik wychodzi z groźnymi kontrami (dziś, podobnie było z Cracovią).
Co do samego meczu.. stworzyliśmy sobie chyba najwiecej sytuacji z dotychczasowych spotkań w tej rundzie. Skuteczność całego zespołu fatalna, ale po powrocie Pawła, powinno być z meczu na mecz coraz lepiej. Gra dobra, Jagiellonia poza sytuacją Kojasevica bezradna.
|
Nie zgodze sie, ze tylko skutecznosc ma masakryczna. Wystarczy przytoczyc sytuacje, kiedy Malecki idealnie go wypuscil, a ten zwlekal tak dlugo, az cala akcja poszla na marne. Fakt, ze czasem uda mu sie niezle zastawic, czy przedrzec, tylko co z tego, skoro zaraz potem laduje pilke w przestworza i brakiem dokladnosci kasuje cala akcje ?
Co do porownan z Pawlem Brozkiem, to powtorze to co mowie od dawna w tej sprawie, czyli ze na przykladach mozna zbudowac naprawde wiele, jednak to ciagle czysta teoria. Czasem bardzo mocno naciagana. Nie zapominajmy takze, ze tak jak istanieja przyklady zakonczone happy-endem, tak z drugiej strony nie brakuje ich calkowitych przeciwienstw. Poki co Cwielonga nawet od starego "slabszego" Brozka, dzieli bardzo wiele.