1q2 napisał(a):

Dokladnie - gol powinien dac druzynie kopa w dupe a nie sprawic ze w zasadzie mozna bylo w 50tej minucie rzucic recznik.
Zreszta jak by wrocic do meczu z Lechem z ubieglej rundy to bylo inaczej ale podobnie.
Juz tlumacze .
2 gole z niczego juz na samym poczatku - ok to moze 'zabic' kazdego , potem jeszcze trzeci i w przerwie jestesmy w glebokiej dupie.
Jedno co mozna przy takim wyniku zrobic to grysc murawe i starac sie go przynajmniej zniwelowac.
tak tez sie zaczynalo dziac....kilka minut i mamy 1-3.
Ja wtedy bylem pewien ze rzucimy sie na nich ze zdwojona sila.Gol ktory sie nam nalezal i prawie 40 minut gry.
I co sie stalo? Otoz druzyna kompletnie siadla, tak jak siadla w srode.Tyle ze wtedy dobili nas bardzo szybko a tu tylko rzut zycia Pawelka uchronil nas przez kompletnym kolejnym blamazem.
Ja wiem , nie ma wzmocnien itp ale do cholery - ten zespol cofnal sie w rozwoju jakby dostal jakiegos alzheimera - zawodnicy zamiast grac lepiej, lepiej sie rozumiec - a jest sporo swierzej, w miare mlodej i niezmanierowanej krwi - graja jakby pierwszy raz ze soba grali - tu nawet nie chodzi o brak zaangazowania , bo przy takim podejsciu to bysmy dostali od kuchenek nastepna czworke, tylko o kompletny brak pomyslu na gre ofensywna, brak zrozumienia itp.Wszyscy sie gdzies chowaja ,strat jest tyle ze normalnie glowa mala....Ja na prawde nie wiem z czego to wynika.
A zeby nie bylo tylko stylem depresyjnym, to (i tu biore pelna odpowiedzialnosc za slowa ) mysle ze z Groclinem powinnismy wygrac i powinien byc to przyzwoity, a w porownaniu do poprzednich - dobry mecz w naszym wykonaniu.
Jesli tak nie bedzie, to choc nie bede za wywaleniem Skorzy - bo to powtorka z Petrescu i wynik na koniec bedzie taki sam - to cienko widze tak naszego trenera jak i wyniki druzyny w kolejnych meczach.
|
Każdy kto uprawiał sport zespołowy (mam tu na myśli coś więcej niż grę podwórkową o pietruszkę) doskonale wie że po straceniu bramki, kilku koszy czy serii punktów (nie ma znaczenia czy jesto to piłka nożna, koszykówka czy siatkówka) tym co daje drużynie siłę to wiara w indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników ale również (a nawet przede wszystkim) to że taktyka oraz organizacja gry drużyny przynosi wymierne efekty. W ten sposób tracąc nawet przypadkowe bramki, silna, pewna swoich umiejętności drużyna nie będzie grać bojaźliwie tylko jeszcze mocniej i z większą motywacją natrze na przeciwnika. Pamiętam taki mecz z Groclinem u siebie gdzie dostawaliśmy w dupę 0-2 i......byliśmy w stanie wyciągnąć na 3-2. To nie był wcale przypadek że Wisła Kraków przez tyle lat była niepokonana przy R22. Podobnie było w meczu z Amicą u siebie gdzie walnęliśmy im 2 bramki pod sam koniec meczu. Dało się i nie była to tylko kwestia lepszej jakościowo druzyny. Wtedy każdy zawodnik wiedział jakie ma zadania na boisku. Teraz

Obawiam się że tylko Sobol i stoperzy wiedzą jak mają grać. Cała reszta

Niebardzo.
To nie jest tak że skoro start Naszej Drużyny wypadł mało okazale, to nagle nastąpiła jazda po Trenerze i zawodnikach. Przez ostatnich 10 lat bywały momenty kiedy po zimie zdarzały się wpadki. Najgorsze jest to że (mówię absolutnie za siebie, ale jak widzę nie tylko ja to dostrzegam) oczekiwałem po zimowym obozie wyraźnego progresu w jakości gry naszej drużyny. Uznałem ze skoro przez rok czasu Maciej Skorża sprawdzał zawodników na różnych pozycjach to wie na kogo i gdzie może liczyć i dostosuje taktykę do potencjału ludzkiego Wisły Kraków. NIestety ostatnie 2 mecze pokazały że jesteśmy dokładnie w takiej samej czarnej dupie jak.....podczas finału PP z Legią Warszawa w ubiegłym roku. Mógłbym teraz zapytać gdzie są Ci wszyscy kozacy którzy wówczas napinali się na forum że nieważne jak wówczas graliśmy, ważne że to my wygraliśmy MP. Teraz widać jak na dłoni że wiosenna kaszana A.D. 2008 nie była przypadkiem i o ile wówczas Legia była dla wielu kiepskim punktem odniesienia o tyle Lech w tym roku jest aż nadto dobrym. Teraz już chyba wszyscy wiemy gdzie jesteśmy i pytanie za 100 pkt brzmi co możemy z tym zrobić. Z jednej strony zmiana trenera może wydawać się ślepą uliczką bo......który poważny trener przyjdzie do tak zarządzanego klubu. Z drugiej strony tkwienie w tym układzie spowodowało (jak pokazał ostatni rok),że zamiast zrobić postęp, cofnęliśmy się (jako drużyna) w rozwoju.
Pozdrawiam