ewcia napisał(a):

Naprawdę was podziwiam Panowie, że wam się chce
|
Że komu się chce? Ja naprawde Was ludzie nie rozumiem... Za to opiszę historię fana piłki nożnej, chcecie to skasujcie.
Zawsze kibicowałem Lechowi. Od początku lat 90-tych, gdy przechodzili chwile wzniesień, później upadków. Ale nie o tym. Później była dominacja Waszego klubu, Wisły. Można było się pieklić, ale trudno było nie uznać, że nie macie konkurencji. Reprezentację Polski wyobrażałem sobie tak, że większość wychodzi z Wisły (za czasów Żurawskiego, który był dla mnie najlepszym polskim piłkarzem długie lata, Frankowskiego, Szymkowiaka, Krzynówka...). Myślałem wtedy, że taka ekipa jest nie do zatrzymania. Jednak zarówno w reprezentacji jak i w europejskich pucharach była zawsze posucha. Nie tak do końca, zawsze jakieś początkowe sukcesy, ale później realia kopały w zad. Jednak z zapartym tchem zawsze oglądałem polskie drużyny w pucharach. Głównie Wisłę, bo zdominowaliście piłkę w naszym pięknym kraju. Przeżywałem porażki tak samo jak w meczach reprezentacji.
Tak ze dwa czy trzy lata temu wszystko się odmieniło. Ja nabrałem sceptycyzmu, a wtedy moje przewidywania zaczęły się sprawdzać. Minęły kolejne lata, a polska piłka nożna zaczęła mnie na nowo nastrajać pozytywnie, budzić nadzieje. I nadszedł w końcu obecny sezon. To że Lech wiedzie prym, nieznaczny jak sami wiecie, to kwestia przypadku. To co się zmieniło, to wyrównanie ligi. I nie było to równanie w dół, jak jeszcze 4 lata temu. Lech trafił w transfery, ale tak naprawde to wszystkie drużyny z czołówki Ekstraklasy poczyniły postępy.
I to jest właśnie klucz do sukcesu. Trudno było Wiśle odnosić sukcesy w Europie, gdy tylko kilka meczów ligowych w sezonie musieliście się naprawde starać, pozostałe to spacerki. A teraz zaczęło być inaczej. Teraz nie tylko trzy czy cztery drużyny z czołówki się liczą, trzeba uważać też na ambitnych z niższych pozycji. Każdy mecz może być niespodzianką, a z pewnością każdy jest grą o najwyższą stawkę, bo w tym sezonie walka będzie trwała do ostatniej kolejki.
Od dwudziestu lat role w Europie są podzielone, dominują ligi angielska, włoska i hiszpańska, zaraz za nimi niemiecka i francuska. Ale Portugalia, Ukraina i Rosja zdążyły już pokazać, że taki układ nie jest wieczny, że jest miejsce dla innych. I Polska ma szansę dołączyć do tych wielkich, którzy między sobą rozgrywają pojedynki o najwyższe trofea. Ale nie da się tego zrobić bez lokalnego współzawodnictwa. A teraz jest odpowiedni czas - do Ekstraklasy trafia coraz więcej pieniędzy, wszyscy są głodni sukcesu. Jednak by sukces przyszedł, nie może być tak, że wyjście z grupy PUEFA lub awans do fazy grupowej LM raz na pięć lat uważa się za wielki wyczyn. To musi się stać standardem, musimy co roku istnieć na footballowej mapie Europy.
A ten cel jest blisko. Jednak smutnym byłoby, gdyby powtórzyła się sytuacja z ostatniej dekady. Żeby jedna drużyna, nieważne Wisła, Legia, Lech czy jakaś inna, zdominowała ligę na wiele sezonów. Musi być zawsze walka i konkurencja, musi się dopracować mentalność, która oczekuje sukcesów, nie tylko dobrej gry. Ostatnie czego bym chciał to dominacja mojego klubu w lidze. Cieszę się każdym zwycięstwem, ale tym bardziej o ile trudniej przyjdzie. Kto wie, może nawet uda się zapełnić na powrót trybuny wszystkich klubów... Co roku musi walczyć o mistrza 4-5 zespołów nie dwa, czując za sobą oddech kolejnych, głodnych zwycięstw i czekających na swój czas.
Prawdopodobnie za wcześnie jest na wielki sukces. Gra Lecha wczoraj została przez media uznana za sukces, ale to przecież drużyna ze środka Serie A. Kto wie, może za rok sukcesem będzie dla nas zwycięstwo w dwumeczu z uznaną europejską marką, nie remis u siebie ze średniakiem z mocnej ligi. Tak czy inaczej - proszę o doping. Mecz rewanżowy za sześć dni. Jeśli nie z sympatii, to choćby dla punktów w rankingu. Dzięki waleczności naszych piłkarzy wczoraj na konto poszedł kolejny punkt. W meczach pucharowych Wisła zawsze miała mój doping, nie tylko z rozsądku, ale i z serca. Kto wie, może za rok trzy polskie drużyny będą startowały na tym etapie rozgrywek. Czego wszystkim nam życzę, przy udziale olbrzymich emocji
Pozdrawiam