JohnnyH napisał(a):

Pewnie kogoś z tajemnej listy zawodników do kupienia o której słyszymy przed każdym oknem transferowym 
Trudno powiedzieć jakim scoutem był Rysio bo transferów u nas jak na lekarstwo a transfery Łobodzińskiego czy Garguły trudno uznać za sukces scouta Rysia.
Tak czy siak żenada jest pełna. Scouting Lecha jeśli chodzi o standardy europejskie to żadna rewelacja jednak przy naszym wygląda super profesjonalnie. Ale skoro w Wiśle przez ponad rok może nie być dyrektora sportowego to przecież scoutów w sumie wogóle być nie musi, w ostateczności można wziąć na taki stołek woźnego z pobliskiej podstawówki, zawsze chłop dorobi.
Przy takim zarządzaniu klubem nie ma sensu pisać o jakiejkolwiek polityce transferowej. W Wiśle rządzi przypadek...przyznam że zaczynam powoli współczuć Bednarzowi. Nie dość że nie ma kasy na transfery to mu jeszcze wyjmują scouta ze sztabu więc na tanich zawodników o talencie Błaszcza też może zapomnieć.
Pozdrawiam
|
Według mnie nazywania Czerwca "scoutem" obraża tych którzy w rzeczywistości nimi są. Z tego co pamiętam to Czerwiec nie sprowadził nam dosłownie żadnego zawodnika i proszę nie pisać o tych których to Wisła testowała bo zdaję mi się, że wszyscy byli u nas tylko i wyłącznie ze względu na swych agentów. Mieliśmy/mamy takich skautów, że do musieli we dwóch oglądać kilka razy bramkarza z Promienia Opaleśnica i nadal nie byli pewni czy go na testy zaprosić, więc poprosili o pomoc Kazimierskiego. Dla mnie to była zwykła prowizorka, a nie skauting. Zwiedził sobie Czerwiec kilka krajów, przenocował w paru hotelach, oczywiście nie sprawdził się, to nasz zarząd zamiast się go pozbyć dała mu inne stanowisko, za jego nazwisko (fajnie się rymło

).