|
Cieszmy się że we wtorek w ogóle jest o co grać , bo mogło to być juz stricte towarzyskie spotkanie , trzeba wierzyć że Norwegię stukniemy , za późno już na obliczanki kto kogo jak i za ile.
Co mieliśmy spieprzyć to ... wiadomo.
Fanem szczypiorniaka nie jestem i sam byłem zdziwiony że pasjonuje mnie jakiś mecz Norwegia-Niemcy i to że się wściekam bo jakiś skandynaw pół minuty przed końcem gubi piłkę pod własną bramką. Chore.
Co do warszawiaka , siedzi tu , zagnieździł się , bzdur nie wypisuje , z avatara mu dobrze patrzy , pewnie w stolycy wszędzie go już zbanowali ," niech sobie jest ".
Może z czasem jakiegoś przerzuta z niego zrobimy i przejdzie na jasną stronę mocy... heheh.
|