Raphael napisał(a):
|
Łobo, w momencie jego zakupu był nie tylko etatowym reprezentantem ale grał też w tej reprezentacji dość dobrze. Tuż przed podpisaniem kontraktu strzelił gola Czechom, którzy grali w najsilniejszym składzie (przynajmniej jeśli chodzi o pozycję bramkarza).
|
Lobo przed przyjsciem do Wisly rzeczywiscie gral dosc sporo w reprezentacji, glownie w meczach towarzyskich, ale poza wspomnianym sparingiem z Czechami, kiedy udalo mu sie urwac zle zmontowanej pulapce ofsajdowej i w afekcie strzelic gola, raczej nie pokazywal niczego, co potwierdzalo by jego rzekoma klase. O wiele bardziej niz bramka strzelona Czechom, zapadl mi pamieci jego fatalny wystep przeciwko Belgom, w ktorym jak na dloni widoczne byly w zasadzie wszystkie jego wady z wrzutkami na pale i brakiem czucia gry na czele. Do tego dochodza slabe, a niektore wrecz kompromitujace wystepy w Zaglebiu, na podstawie ktorych nawet slepiec powinien zdac sobie sprawe z niedostatkowi w wyszkoleniu reprezentanta, ktory przez cala runde ani razu nie potrafil zaliczyc asysty badz strzelic gola.
W Wisle juz od roku prezentuje dokladnie ten sam poziom.
Raphael napisał(a):
|
Kiedy sprowadzano Niedzielana też nikt nie narzekał bo miał on za sobą nie najgorszy okres w dużo silniejszej lidze od naszej. Zresztą pierwsze mecze miał u nas raczej udane. Kto wtedy mógł przypuszczać, że przydaży mu się tak poważna kontuzja.
|
Ten nie najgorszy okres zaskutkowal tym, ze Niedzielanowi postawiono jasne warunki - albo znajdziesz sobie jakis nowy klub i wynosisz sie stad, albo czeka cie zeslanie do rezerw. Sam Niedzielan przyznal, ze zamiast trenowac z druga druzyna i ogladac mecze z perspektywy trybun, wolal zastosowac sie do ultimatum Holendrow.