Marszałek napisał(a):

Marszałku,
ja się zgadzam z Twoimi tezami, że z Portugalii czy Rosji można pościągać dobrych piłkarzy. Ale z małym zastrzeżeniem. Piłkarzy głównie defensywnych. Bo o ofensywnych może być trudno. Nam dzięki dobrym kontaktom Mielcarskiego udało się ściągnąć jedynego Jaśka Paulistę. Był świetnym jokerem, ale niczym więcej.
Jeśli chodzi o międzynarodowy rynek piłkarski, to ranking pozycji jest znany. Na pierwszym miejscu są napastnicy. Na drugim - skrzydłowi, ale tylko dlatego, że prawdziwych rozgrywających jest w tym momencie bardzo, ale to bardzo mało. Ofensywny środkowy pomocnik to gatunek ginący.
Nie wiem więc, jakim cudem mamy ściągnąć dobrego ofensywnego pomocnika do Polski. Tacy zawsze znajdą angaż w lepszym zachodnim klubie, za dużo większe pieniądze. 400 tys. € rocznie dla takiego grajka to mało.
Defensywny pomocnik za 100-200 tys. € rocznie - ok (Romeu, kiedyś Cantoro czy Vukovic(. Stoper, a nawet boczny obrońca - również (Marcelo, Cleber, ale i Kriżanac, Astiz, teraz też Diaz). Ale napastnik, skrzydłowy czy ofensywny pomocnik? Lechowi trafił się jeden Stilić i po jednej udanej rundzie już chce uciekać.
Ja tam się nie martwię abstrakcyjnymi problemami, czy Garguła wywalczy nam Ligę Mistrzów. Ja się martwię tym, czy w tym sezonie i w następnych wskoczymy na pudło. Nasza gra ofensywna leży...
Ja lepszej opcji niż Garguła nie widzę, ale rzecz jasna chciałbym się mylić.