U mnie sylwester w tym roku bezalkoholowo, z racji przebytej niedawno choroby i prowadzenia auta. Także zrobiłem dobry uczynek wioząc 4 półprzytomnych zgonów ( w tym jeden co chwila rzygający

). Jedyna atrakcja dzisiejszego wieczoru to dmuchanie psom w drodze powrotnej przy akompaniamencie kawałka Firmy w których co chwila pojawiało się coś o 'je*aniu policji'

Dobrze, że skończyło się na "proszę ściszyć radio"
Aaa, i wynik alkomatu: 0,0 %.
