A my robiliśmy jeszcze różne bazy u siebie na osiedlu i się w nich zbieraliśmy swoją paką. My mieliśmy w starym niedziałającym autobusie, i generalnie była opcja, że każdy każdej bandzie chciał przejąć bazę i trzeba było ją pilnować, żeby ci jakiś obcy nie wbił się i nie zrobił demolki specjalne warty nawet były kto obczaja o danej godzinie
A jak z kumplami wyczailiśmy bazę koleżanek z podwórka to, wszystko fruwało w powietrzu i na koniec postawiliśmy po klocku i zostawiliśmy kartkę z tekstem: Tu byliśmy - Trzej Amigos :wstyd: