kot napisał(a): 
nesta
Wywiad Skorży wpisuje się w nieetyczną zmowę milczenia mediów i naszego klubu w sprawie transferów, które okazały się dla Wisły niewypałami. Mam lekki niesmak w związku z niewłaściwym akcentem stawianym w sprawach piłkarzy. Cieszy mnie, że Skorża uwypuklił zbędne pozbycie się takich piłkarzy, jak Kosa i Jasiek ale martwi mnie, że z uporem maniaka unika jasnych sformuowań wobec ich następców w postaciach Łobodzińskiego i Niedzielana czy Matusiaka.
Canal + oraz wszystkie media, jak jeden mąż wpisują się w ten unik Skorży co do poruszenia sprawy tych dwóch piłkarzy. Bez ogródek wali się w Zienia, który mimo najsłabszego okresu w swojej Wiślackiej karierze i tak zaliczył więcej asyst niż Łobodziński. Lekceważy się Małeckiego, który razem wzięty z Zieńczukiem, zarabiają mniej od Wojtka , mówiąc, że na szansę zasłużył dopiero, gdy strzelił jakieś gole i zaliczył parę asyst. No to ja się pytam na co zasłużył Łobodziński ? Prasa i Skorża nawet nie wymieniają jego nazwiska, nie mówiąc tu o porównywaniu statystk Wojtka w stosunku do Patryka, który miał o wiele mniej szans na zgranie z zespołem a zrobił w tym krótkim czasie o wiele, wiele więcej pożytku dla drużyny i klubu, niż chroniony immunitetem "nietykalnego" Wojtek. Może trener i media rozmawiać o słabościach Zienia czy Patryka, czy Pawełka i słusznie, ale dlaczego o słabościach Wojtka już nie ?. Pytam dlaczego zaliczono go do sfery nietykalnych ? Choć Twarowski w Canal + wymienił Łobodzińskiego, jako piłkarza zawodzącego, podobnie do "wypalonego" Zieńczuka, ale Skorża szybko zepchnął dyskusję na Zienia i jego 17 bramek w stosunku do niczego obecnie, Pawełka itp, natomiast o pustce 26 letniego Łobodzińskiego w całej dotychczasowej karierze Wiślackiej, nie wspomniał ani słowem. Jeśli więc usunięto Jaśka, o wiele bardziej skutecznego i przydatnego dla klubu, to co jeszcze robi w klubie Łobodziński , słabszy od niego na łeb i na szyję , skoro Jasiek był na Wisłę za słaby ?
Skorża z pewnością szwajcarskiego zegarka, jednym tchem stwierdza, że nie ma drugiego ( a czemu nie dwóch lub trzech ) klasycznego napastnika, gdyż Boguski , mimo ostatnich goli, takim nie jest. Można więc zapytać, dlaczego mimo kilku goli i asyst Boguskiego, stawia się go w negatywnym świetle niespełnionego napastnika, ale już o Niedzielanie mówi się pozytywnie, jako o pozytywnym impulsie. No właśnie, a kim jest Niedzielan ? Ano w/g Skorży dobrym impulsem lub jak kto woli, nieudanym strachem na wróble, czyli na napastników strzelających gole i asystujących w Wiśle. Świetnie. To chyba najdroższy totem w polskiej lidze i prasie. Czemu w pierwszym słowie, nie wymienia się Niedzielana, jako kogoś, kto nie spełnił zadań klasycznego napastnika czy cofniętego lub jakiegokolwiek a dopiero potem chwali Boguskiego, że mimo iż nie jest klasycznym napastnikiem, to w przeciwieństwie do Niedzielana, jest on bardzo przydatny dla Wisły na innych pozycjach ? Niedzielan czy Łobodziński, tym tylko różnią się od Matusiaka, że klub związał sobie nimi ręce na długie i drogie lata i gdyby nie to, to już by ich tu nie było, tak jak i Matusiaka. Boli więc, że jeden błąd rodzi kolejne i miast się ich pozbyć, będziemy im dawać szansę , kosztem prawdziwego interesu Wisły.
Skorża może oszukiwać siebie samego i dać się umoczyć na amen , dzięki jak zwykle " życzliwej " Wiśle prasie, dalszym stawianiem na Wojtka i Andrzeja, jeśli nie ma etyki w sobie na tyle, aby nie poniżać piłkarzy, którzy mu ratowali w tej rundzie dupę a z uporem maniaka, tkwić w strachu do przyznania się do błędu swojego i Bednarza w sprawie tych 2 piłkarzy. Inni piłkarze to czytają i atmosfera słusznie, może nie być zdrowa w drużynie. Można usunąć piłkarzy lepszych w ramach rozliczeń za błędy innych i zostawić tych gorszych ale myślę, że wtedy, Skorża nie doczeka lata i po miesiącu, może na tyle przegrać, że mistrz ucieknie a wraz z nim odejdzie Skorża. Jak słyszę w tym wywiadzie, że Skorża potrzebuje tylko jednego skrzydłowego i jednego napastnika, to wnioskuje, że jesteśmy skazani na dalsze osłabianie Wisły Łobodzińskim i Niedzielanem i choćby przyszli nowi, to zamiast Patryka czy Rafała, zastępować ich będą z wiadomym jak dziś skutkiem ci dwaj wybitnie zawodzący piłkarze, marnując widoczny rozwój Rafała czy Patryka. W innych topowych klubach polskich, pilkarze zawodzący żegnają się ze składem lub klubem a u nas jest odwrotnie. Przykro mi ale tak to wygląda, mimo wielu innych sympatii i szacunku, jakie żywię wobec trenera Skorży. Tej wady i maniery uporu nie potrafię jednak zaakceptować, gdyż mimo wszystko, bardziej cenię sobie interes Wisły niż trenera jakiegokolwiek a tym bardziej piłkarzy, zwłaszcza tak marnej natury.
|
Skorża dał się już poznać jako trener zwracający uwagę głównie na nazwiska. Gorawski, Frankowski, Szymkowiak(!!), Żurawski - czemuż by i nie? Co z tego, że żaden z nich nie zagrał dobrego meczu od niepamiętnych czasów - wszak to "klasowi zawodnicy" i pod jego wodzą "na pewno by się odbudowali". Podobnie, łatwo się zrezygnowało z Dudu, aby później być zmuszonym do wpuszczania Dawidowskiego na ostatnie minuty.
Dlatego - im nasz trener trzyma się dalej od transferów, tym dla nas lepiej. Mam bowiem obawy, czy mając do wyboru - powiedzmy - kolejnego Diaza a powracającego Darka Dudkę, nie wybrałby zawodnika bardziej "klasowego".
Ostatnio edytowane przez wolfy : 09.12.2008 o godz. 14:17.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
|