Marszałek napisał(a):

Przecież o tym pisze. Tlumaczysz mi to co sam napisałem,czy się chwalisz,ze zrozumałeś co przeczytałeś?
Wlaśnie o to chodzi, KP nie reklamowała się na ubraniach ówczesnego Lecha, to robiliście jakiś niezrozumiały bojkot. Panowie mali jesteście. Dla wiedzy kibiców Amici,nie chodzi mi o wasz wzrost.
|
Piszesz o sprawie, której jak widać nie rozumiesz.
Powodem bojkotu nie było sponsorowanie
konkretnie Wisły, ale większy wkład finansowy w
inny klub niż Lech. Szczególnie, że wcześniejsze deklaracje KP przekreślały "poważne" sponsorowanie jakiegokolwiek klubu piłkarskiego. Lech dostawał naprawdę niewiele środków finansowych, a gdy tylko pojawiła się realna szansa na rozreklamowanie marki w Europie, KP nagle zmieniła nastawienie i zaczęła pompować kasę w Waszą drużynę. Jak pokazały kolejne miesiące, nie był to przemyślany ruch

Dodatkowo wszystko podsycał mało rozgarnięty rzecznik KP Kwiatkowski, który poszedł na wymianę ciosów (oświadczenia w gw) z nami i od początku traktował całą akcję jako głupi protest młodych kibiców
Chodzą słuchy, że KP ponownie rozważa sponsorowanie Lecha. Jednak dla wielu osób to bez znaczenia, bowiem niesmak pozostał.
Jeśli jeszcze czegoś nie rozumiesz chętnie wyjaśnię, ale nie w tym wątku. Także prosiłbym o ewentualne kontynuowanie dyskusji w temacie o kibicowaniu.
Przed spotkaniem z CSKA byłem przekonany, że dostaniemy tam co najmniej 3-4 bramki. Jak się okazało nie było tak strasznie, choć trzeba przyznać, że przeciwnicy nie grali na 100% możliwości. Szkoda końcówki, bo była szansa na drugą bramkę, jednak remis byłby w tym przypadku niesprawiedliwy.
Najważniejsze, że walczyli i nie przynieśli wstydu.
Pozostaje liczyć na dobre wyniki w kolejnych spotkaniach.
Stadion Łużniki robi wrażenie, jednak na meczu z nami nie był wypełniony nawet w 1/5. Co oczywiście nie dziwi, ale miało wpływ na "klimat" spotkania. Kibice CSKA bardzo dobrze dopingowali (praktycznie przez cały mecz). Po bramkach odpalili trochę pirotechniki. Były też obustronne bluzgi

Do stolicy Rosji na różne sposoby dostało się ok.300 kibiców Lecha z delegacjami Zagłębia, Cracovii, Arki i Spartaka (pierwotnie nie mogli być z nami na sektorze, ale ostatecznie znalazły się tam pojedyncze jednostki). Dopingujemy rzadko, ale nawet głośno. Szczerze mówiąc, nie widziałem jakiegoś osobnego sektora z tym 1000 spartakowców, więc to pewnie jakiś wymysł dziennikarzy.
Milicji, Omonu - mnóstwo. Przed spotkaniem aż 5 kontroli.
Przed/po meczu bardzo spokojnie (mimo rzekomej mobilizacji moskiewskich ekip).