Lemoniadowy Joe napisał(a):

tylko ten Totenham grając nawet na żenującym poziomie ma na tyle dobrych piłkarzy że doświadczeniem potrafią utrzymać wypracowaną przewagę i raczej nie robią takich kiksów jak wspaniała Austria W. przy niektórych bramkach.
i nie porównujmy np. trudności wyjazdu gdy wychodzi sie na kameralny stadion Austrii a na stadion w Anglii , nic nie ujmując Amice bo odnieśli sukces awansują, tylko skala trudności jakby inna.
|
Można polemizować, wsytrzymałbym się z jednoznaczną oceną czyj rywal był trudniejszy.
Wyjazdy w sumie były podobne, i Lech i Wisła de facto "grały u siebie".
Nasi natomiast po prostu pękli na samą myśl, że grają z "wielkim" klubem.
I szczerze spierałbym się co do tego, ze Anglicy mieli takich doswiadczonych piłkarzy, boiskowych wyjadaczy. W lidze dostawali z każdym raz po raz, a nawet w Krakowie jak ich Wisła przycisnęła w ostatnich 15-20 minutach to też wiele nie pograli. Grali przemeblowanym składem, ponadto na pewno nie było wśród nich super bojowej atmosfery w kontekście kolejnych blamażów na krajowym podwórku.
Także spokojnie z ocenami. Oceniać można fakty, a te są takie że w pucharach gra Lech. Wiec chodzi mi tylko, że część forumowiczów kompromityuje sie bezsensowną napinką. Za rok będziemy w LM to wtedy stanie się ona uzasadniona
