skttrbrain napisał(a):

Fart? Oglądałeś ten mecz? Ostatnie 15 minut i mieliśmy tyle stuprocentówek,że powinniśmy 4 bramki strzelić, Peskovic ich cudem ratował. No i jeszcze ewidentny karny.. Za to bramka Wilka cud-miód.
Choć faktem jest, że zamiast tak grać od początku meczu, wkopać PB tyle ile sie da w pierwszej połowie, gra w chodzonego się mści i frajerzymy kolejny mecz.
Co do fuksa, to i Wisła go dzisiaj miała..przeogromnego zresztą.
|
Fuks - to jak drużyna słabsza wygrywa niezasłużenie.
Wisła gniotła Odrę, Lech gniótł Polonię. Obie drużyny strzeliły bramki w końcówce.
Niemniej jak zobaczymy na bramki Wisły - główka Brozia to formalność, Małecki wykończył akcję sam na sam - to widać, że tu przypadku nie było.
Za to "cód-miód" Wilka to "fuks" w czystej postaci, bo zawodnik ten na ogół w takich sytuacjach wykonuje strzał jak Sebek Janikowski - 20 metrów od bramki
