donPedro23 napisał(a):

|
Rzeczywiście poniosło mnie. Chodziło mi o to, że oprócz oglądania jest jeszcze dopingowanie i kolega na pewno by się nie "wynudził" gdyby trochę pośpiewał. A moja złość nie jest skierowana do konkretnej osoby tylko ogólnie do tego co się ostatnio dzieje z kibicami z sektorów A, B, czy nawet E (sic!). Kiedyś jakoś łatwiej ich było zachęcić do śpiewania, teraz to jest dramat, wszystkie próby przyśpiewek na dwie strony kończą się porażką (brak zaangażowania; nawet "Jazda, jazda, jazda" wychodzi marnie). Mogę jeszcze odpuścić A i B, ale to co się dzieje na E to jest prawdziwy dramat. Wczorajsze "Ole - Super Wisełka" i klaszcze niewielka część sektora, a jak sobie przypomnę początki E...zapowiadało się grubo. A do tego jeszcze słyszę, że kibice(?) uciekają od puszek na oprawę, chowają się, omijają. Ludzie co jest z wami! Może to tylko jesienna depresja, ale jak tak dalej pójdzie to nie wiem co to będzie.
|
No, ja właśnie na E siedzę.
E jest sektorem reagującym na wydarzenia boiskowe, czyli jak napisał tommiyacht, oglądamy i kibicujemy (na taka podzielność uwagi stać nas

) i doping jest (najczęściej) odzwierciedleniem wydarzeń boiskowych.
Znaczy to mniej więcej tyle, że jak piłkarze spacerują po boisku symulując grę (vide 2 połowa meczu z Ruchem) to doping jest tez ... spacerująco-symulujący.
Nie dotyczy to sytuacji kryzysu, potrzeby wsparcia w opresji itp. Wtedy E potrafi zebrać się do dopingu pięknie, ale bezkrytycznym sektorem nie jest (czego przejawem była niedawna sytuacja z Pawełkiem).
Ja się Ciebie nie czepiam, że skaczesz i się wydzierasz niezależnie od sytuacji na boisku. Ty nie czepiaj się mnie, że na sytuację na boisku mam swoja opinię, która przekłada się na kibicowanie.
Kibic to również bywa człowiek posiadający swoje zdanie o grze zespoł, jak i o działalności organizacji kibicowskich i dlatego niektórzy na oprawy nie dają - oprawy się nie podobają.
Ja przestałem dawać po "sprzedawcy liści", który
moim zdaniem sprowadza kibica do wizerunku tępego dresa skupionego jedynie na biciu kibiców innych klubów. Nie bardzo się z tym utożsamiam.
Pozdrawiam