Heban, pełen respekt, podziwiam.
Maćko, po pierwsze osobiście mam gdzieś Twoją cierpliwość i to czy kochasz murzynów czy nie. Zachowaj sobie te wynurzenia na prv, zwłaszcza, iż wynika, że kierowane są do "e".
Jeśli już analogicznie porównujesz sytuację z Pawełkiem, to rób to naprawdę analogicznie, bo chyba rozróżniasz znaczenie słów.
Podajesz trywialny przykład, to przyłóż go do odpowiedniej sytuacji.
Cytat:
|
Podchodzi do Ciebie gość w szalu Wisły, strzela Cię w ryj*. Drogi kibicu, jak reagujesz? Całujesz go w rękę, bo ma szalik(co nie równa się - jest kibicem Wisły)? Czy może choć starasz się odwinąć, pod wpływem emocji, w taki sposób, w jaki możesz.
|
Za co do Ciebie podchodzi i wali Cię w pysk? Za to np. że nawaliłeś. W jaki sposób? A choćby rzuciłeś nożem sprężynowym. Dostajesz w pysk. Zastanawiasz się za co i domyślasz się, że działałeś na szkodę Wisły, czy też starasz się odwinąć pod wpływem emocji?
Cytat:
|
Na dodatek: Podchodzą do niego koledzy, również w szalikach, Ty jesteś sam, ich jest wielu, stoją, wyzywają Cię, coś szepcą, obmawiają za plecami... Masz stać z nimi tam przez najbliższe dajmy na to 70minut to co, jesteś pewny siebie, wyluzowany i zachowujesz się jak codziennie? Czy może jednak nóżki trochę Ci się uginają?
|
A pomyśl ile Ty kolegów masz, którzy w Ciebie nie zwątpili? Wolisz przejmować się dziesięcioma burakami i wypiąć się na większość swoich? Twój wybór...
No więc drogi Maćko co robisz?
PS. I nie jest to w żadnym wypadku dobry i wymierny przykład, bo kibic kibicem, a już prawdziwemu kibicowi nierówny, a piłkarz, wykonujący swój zawód, biorący pieniądze za to, piłkarzem - sportowcem, który pierwszy powinien dawać przykład.