tormenthor napisał(a):

|
Chcąc się liczyć w Europie trzeba takiego Lecha u siebie co najmniej 3 bramkami powieźć. Z całym szacunkiem ale ta drużyna jednym dobrym meczu ze Szwajcarami została zagłaskana przez media jak niedawna gwiazda Wiślackiej ławki niejaki Radosław M. Bramkarza mają niezbyt dobrego, Henriquez i Wojtkowiak są kiepscy, Arboleda robi błędy w obronie choć jest piekielnie groźny pod bramką rywala przy stałych fragmentach więc w obronie jedynym klasowym zawodnikiem jest Bosacki. Murawski jest niezły w środku pola ale za mało waleczny i do tego słaby fizycznie, Bandrowski nic specjalnego, Peszko niesamowicie szybki i dlatego groźny ale nie posiada dobrego strzału i dośrodkowania, Stlicić jest jedynym zawodnikiem środka pola w Lechu, ktory mógłby powalczyć o pierwszą 11 w Wiśle. Atak jest źle dobrany, bo zarówno Regnifo i Lewandowski to typowi środkowi napastnicy, dobrze się ustawiają, niezle graja glową ale brakuje im szybkości. I do tego należy dodać najsłabsze ogniwo Lecha czyli Franek Smuda na trenerskiej ławce - koleś, dla którego zcas się zatrzymał i nie potrafi dobrze przygotować drużyny, bo już widać, że Lech traci świeżość, bo Murawski i Wojtkowiak fatalnie się zaprezentowali na kadrze pod względem fizycznym a i z Arką wielu graczy nie mialo sily ganiać. Dlatego nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż przekłucie tego nadmuchanego balona pod nazwą ,,Lech idzie na majstra". Swoją drogą ciekaw jestem miny panów Patyry i R. Zielińskiego z ,,Szybkiej pilki", którzy wierdzili, iż Wisla przy Kolejorzu wygląda jak uboga krewna.
|
Chłopie, trenerem to Ty nie mógłbyś być. Czytając Twoją rozkminkę taktyczną chce się smiać generalnie..
Faktem jest, że drużynę zagłaskano. Bardzo źle, że przegrała z Arką, bo zwycięstwo w tym meczu spowodowałoby, że Lech przystepowałby do spotkania z Wisła z innego miejsca, a Wisła nie miałaby luzu psychicznego. Ale tak sie nie stało niestety..
Faktem jest, że Wojkowiak czy Henriquez są teraz najsłabszymi ogniwami obok bramkarza. Ale totalną bzdurą jest nazywanie Murawskiego po jednym większym występie w grającej fatalnie kadrze 'zawodnikiem za mało walcznym'. Bo to oznacza tak naprawdę, że żadnego meczu Lecha na oczy nie widziałeś, bo w każdym Muraś przebiega najwięcej kilometrów na boisku i w każdym walczy więcej niż trzech Łobodzińskich w sumie. Lewandowski natomiast, to jest akurat typ zawodnika troszkę podobny do wczesnego Żurawia z Lecha, bez manierycznego wracania do pomocy i prób rozgrywania. Ma to, czego Brożek uczył się przez 3 lata, czyli odwagę by strzelić. I może na chwile obecna lepszy od Brozka faktycznie nie jest, ale ma wszelkie predyspozycje,by byc lepszym napastnikiem.
Widziałeś mecz z Arką? Chyba nie, skoro twierdzisz, że nie mieliśmy siły z nimi grać. To spotkanie bylo w takim tempie rozegrane, w jakim Wisła w lidze jeszcze nie grała. Tutaj pojawia sie Twój kolejny głupi kadrowy argument o słabym przygotowaniu fizycznym. Z czego żeś to niby wywnioskował chłopie? z 45 minut gry Murasia ze Słowenią, który się ledwo w tym czasie spocił? Albo ze spacerku z San Marino Wojtkowiaka? Widziałeś wypowiedzi pomeczowe Lewandowskiego? Grał 30 minut, po meczu był w dyspozycji, jakiej Ty jesteś jak na tramwaj podbiegniesz 30 metrów. Czyli ledwo mu oddech przyspieszył. Wyciąganie wniosków nt przygotowania fizycznego po mecz z Arką, tylko dlatego, że Lech go przegrał jest piramidalną głupotą.
Nie wiem jak Lech zaprezentuje się w meczu z Wami. Nawet nie mam żadnych przeczuć. Jeśli nie będzie się bał 'wielkiej Wisły', zagra ofensywnie i walecznie, to będziecie mieli bardzo cięzka przeprawę z gradem bramek. Lech może przegrać ten mecz w szatni. Jeśli tak sie nie stanie, wynik jest sprawą bardzo otwartą.