Wyświetl pojedynczy post
tormenthor
Senior Member
 
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#50
Stary 11.09.2008, 17:46
Chcąc się liczyć w Europie trzeba takiego Lecha u siebie co najmniej 3 bramkami powieźć. Z całym szacunkiem ale ta drużyna jednym dobrym meczu ze Szwajcarami została zagłaskana przez media jak niedawna gwiazda Wiślackiej ławki niejaki Radosław M. Bramkarza mają niezbyt dobrego, Henriquez i Wojtkowiak są kiepscy, Arboleda robi błędy w obronie choć jest piekielnie groźny pod bramką rywala przy stałych fragmentach więc w obronie jedynym klasowym zawodnikiem jest Bosacki. Murawski jest niezły w środku pola ale za mało waleczny i do tego słaby fizycznie, Bandrowski nic specjalnego, Peszko niesamowicie szybki i dlatego groźny ale nie posiada dobrego strzału i dośrodkowania, Stlicić jest jedynym zawodnikiem środka pola w Lechu, ktory mógłby powalczyć o pierwszą 11 w Wiśle. Atak jest źle dobrany, bo zarówno Regnifo i Lewandowski to typowi środkowi napastnicy, dobrze się ustawiają, niezle graja glową ale brakuje im szybkości. I do tego należy dodać najsłabsze ogniwo Lecha czyli Franek Smuda na trenerskiej ławce - koleś, dla którego zcas się zatrzymał i nie potrafi dobrze przygotować drużyny, bo już widać, że Lech traci świeżość, bo Murawski i Wojtkowiak fatalnie się zaprezentowali na kadrze pod względem fizycznym a i z Arką wielu graczy nie mialo sily ganiać. Dlatego nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż przekłucie tego nadmuchanego balona pod nazwą ,,Lech idzie na majstra". Swoją drogą ciekaw jestem miny panów Patyry i R. Zielińskiego z ,,Szybkiej pilki", którzy wierdzili, iż Wisla przy Kolejorzu wygląda jak uboga krewna.
Odpowiedz cytując