I Skorza takiego Dawidowskiego potrafi wpuscic na ostatnie decydujace 20 minut w derbach, gdzie bylo szalone tempo, walka i Wisla non stop atakowala
Kmiecik - ciekawy jestem czy gdyby mial inne nazwisko, a tatusia nie bylo w Wisle, gralby dalej w tym klubie ? Bo niestety zaczyna byc juz smieszne jak ciagnie sie za uszy tego chlopaka. Od 4 lat dostaje szanse w 1 ligowej pilce. W LKS, Zaglebiu Sosnowiec zrezygnowano z niego bardzo szybko, i wciaz wraca do Wisly.
Wynikiem oczywiscie nie ma sie co martwic, ale
czesiu ma sporo racji w tym co pisze.
To nie wina tych chlopakow, bo ktos ich pilki uczy ! (wlasciwie "uczyl" - ganiajac jak to w Polsce po gorach i jak idiota pracujac nad sila fizyczna, ktora mozesz robic zawsze pozniej)l. A nie przypominam sobie zeby w Wisle pracowali najlepsi fachowcy od szkolenia mlodziezy. Wiec co, z nieba maja nagle swietnie grac ?
Nie piszcie zszokowani - nie ma zaplecza - bo to wiadome od dawna. Jak ma byc skoro nie ma:
bazy treningowej i boisk ? Podstawowej rzeczy, ktora pozwala czynic jakiekolwiek plany zwiazane z wychowankami. A jak nie nauczysz techniki za mlodu, na rownych jak stol boiskach, to pozniej nigdy tego nie nadrobisz. I pozniej obserwujemy wlasnie jak polski pilkarz przyjmuje pilke.
Trzeba najpierw stworzyc warunki, boiska dla tych chlopakow. Sciagnac zdolna mlodziez z Polski i dopiero o czyms myslec. A nie wystawili 7-8 anonimowych chlopakow, ofiary polskiego systemu szkolenia mlodych, na ligowych wyjadaczy i maja pretensje...