Wyświetl pojedynczy post
treneiro
Member
 
Od: 07.2008
Skąd: z football managera

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2323
Stary 14.08.2008, 15:47
Kiedy emocje po meczu opadły, kilka spostrzeżeń:
Ciężko winić trenera i piłkarzy za porażkę, w końcu osłabiona kadrowo Wisła, która miała roczną przerwę w grze w europejskich pucharach zagrała przecież z ubiegłorocznym półfinalistą rozgrywek. Szkoda jedynie, że gdy przy wyniku 3:0 kiedy Barca trochę odpuściła, Wiślacy nie zagrali odważniej żeby pokusić się choćby o gola honorowego (jak choćby w sytuacji gdy Łobo ograł Abidala i nieźle dośrodkował to jedynymi biorącymi udział w akcji byli stojący w polu karnym Paweł Brożek i zamykający z lewej strony Zieniu).

Uran235 napisał(a):Wyświetl post
Pawełek- miał sporo dobrych solidnych interwencji. Postawa tego piłkarza jest najlepszym odzwierciedleniem miejsca Wisły w europejskim futbolu. Solidny, potrafi czasem błysnąć, ale jednak są od niego lepsi. Problemem Pawełka nie jest brak umiejętności tylko fakt, że w ostatnich latach w Polsce mieliśmy kilku bramkarzy klasy co najmniej europejskiej, normą jest dla nas sytuacja, w której bramkarz jest lepszy od zawodników z pola. Jestem przekonany, że jest kilku bramkarzy, którzy obroniliby wszystkie cztery bramkowe strzały, ale to są bramkarze na poziomie Barcy czy Realu. Pawełek jest bramkarzem na poziomie Wisły, więc przestańcie wymagać od niego interwencji w stylu Casillasa, czy Buffona.
Baszczyński- z jednej strony faktycznie Henry nie takich obrońców wkręcał w ziemię, z drugiej, jak powiedział, któryś Warszawiak, Rybus też go wkręca w ziemię. Co gorsza, coraz więcej skrzydłowych ekstraklasy wkręca go w ziemię, nie dlatego, że Baszczyński nie umie grać jeden na jeden, tylko dlatego, że jest już za wolny. Mówiłem już zimą, Baszczyński na ligę jeszcze wystarczy, ale na puchary już nie.
Cleber- to co pisałem wcześniej, w lidze napastnicy nie wykorzystują jego nielicznych błędów, w pucharach bezlitośnie. I tak uważam, że jak na klasę dzisiejszego rywala Cleber zaprezentował się pozytywnie.
Diaz- facet ma przyszłość. Popełnia błedy, ale on w Europie jest od pół roku, dopiero uczy się tutejszego futbolu. Dziś zaprezentował podobny poziom co Cleber, a to najlepsza rekomendacja. Ale nie róbcie z niego boga, bo choć na jego konto idzie tylko ostatnia bramka Barcy, to oprócz tego zawalił jeszcze w co najmniej dwóch sytuacjach, gdzie mieliśmy sporo farta nie tracąc kolejnych bramek. Ma gość potencjał, teraz trzeba czekać, czy go wykorzysta.
Piotr Brożek- Gra na swojej pozycji coraz lepiej. Jako jeden z nielicznych wiedział co robić z piłką.
Łobodziński- zaczynam wierzyć w gościa. Jako jedyny w Wiśle nie bał się grać jeden na jeden. Co więcej z kilku pojedynków wyszedł zwycięsko. Szkoda, że póki co była to taka sztuka dla sztuki, bo brakowało dobrych dośrodkowań, ale widzę postęp. Może za jakiś miesiąc będzie jednym z motorów napędowych drużyny?
Sobolewski- facet wie na czym polega piłka nożna, umie grać w odbiorze, co więcej, wie co z piłką robić w ofensywie. Jego jedyny problem to technika. Barcelona naprawdę momentami zostawiała dużo miejsca w środku pola, Sobol wiedział co z piłką robić, ale starczyło jedno złe przyjęcie, jedno za dalekie wypuszczenie i tracił piłkę.
Cantoro- taka nieco odwrócona wersja Sobolewskiego. W defensywie niezły. Ma technikę, ale za to nie wie co z przodu robić z piłką. Notorycznie nadużywał prowadzenia piłki przez co bardzo często doprowadzał do groźnych strat. Jestem skłonny stwierdzić, że gdyby dać Sobolewskiemu technikę Cantoro, a Cantoro myślenie Sobolewskiego, to Barcelona musiałaby się dzisiaj o wiele bardziej napocić.
Jirsak- czwarte z rzędu spotkanie Czecha, w którym niby jest, niby próbuje, ale absolutnie nic z tego nie wynika, wyraźnie potrzebuje złapać formę, bo inaczej ława.
Boguski- to nie jest typ zawodnika, który zdziała coś sam, że drużyna mu dzisiaj nie pomagała, to wypadł przeciętnie.
Paweł Brożek- podobnie jak Boguski, tylko odważniej, ale z drugiej strony nie miał tylu zadań defensywnych.
W większości zgadzam się z powyższym,ale dorzucę jeszcze kilka uwag:
Pawełek - oceniam go bardziej pozytywnie, przy golach racej bez szans(może przy 2gim golu Eto'o mógł się zachować lepiej ale łatwej sytuacji nie miał).
Baszczu - niestety zawalił 2 gole, przy czym pierwszy gol dla Barcy był konsekwencją nie tyle szybkości Baszcza, co jego złego ustawienia.
Łobo - z jego akcji niewiele wynikało przede wszystkim dlatego, że nie miał wsparcia ze strony kolegów.
Jirsak - miał być playmakerem, czyli kreować grę, dyktować tempo, wszystkie akcje ofensywne powinny przechodzić przez niego, tymczasem poza początkiem meczu był zupełnie niewidoczny, miał piłkę przy nodze może z 4 razy i nie dziwię się, że trener Skorża zdjął go już po 1szej połowie.

Jeszcze raz odniosę się do wypowiedzi czesia:
czesiu napisał(a):Wyświetl post
Taktyka też była kiepska, bo to kopanie do Brozia to w pewnym momencie zrobilo sie śmieszne.
Nie wiem czy to taktyka była kiepska czy raczej jej realizacja. Kopanie do Brozia miałoby sens, gdyby podania były na dobieg za linię obrony, żeby wykorzystać szybkość Pawła.Jedyne takie zagranie wykonał Zieniu(zresztą w podobnej akcji Brożek strzelił gola Beitarowi) i szkoda, że akcja skończyła się jedynie zablokowanym strzałem Niedzielana. Natomiast kolejne podania przed linię obrony w momencie, gdy Paweł stoi tyłem do bramki i ma na plecach Puyola i Marqueza rzeczywiście wyglądało śmiesznie, wygrać pojedynek 1 na 1 z jednym ze stoperów Barcy to już jest niezły wyczyn, a co dopiero obrócić się z piłką i ograć ich obu. Co gorsza, w sytuacji kiedy Pawłowi udawało się utrzymywać przy piłce, to nie miał z kim pograć.
czesiu napisał(a):Wyświetl post
A rozegrać kilka razy z klepki....
Pomysł oczywiście dobry, tylko problem w tym, że nie bardzo miał kto z klepki pograć. Boguski miał problemy z grą piłką, Łobo brakowało dynamiki, o Jirsaku pisałem wyżej, a defensywni pomocnicy czy boczni obrońcy mieli problem z wyjściem z własnej połowy ze względu na wysoki pressing Barcy ale też i dużych problemów z opanowaniem piłki, tak więc o szybkiej płynnej grze w takich warunkach nie mogło być mowy. Brakowało zawodnika bazującego na szybkości, dobrym dryblingu i niezłej wrzutce, kogoś takiego jak Kuba Błaszczykowski, Jean Paulista czy Kosa, ale z lat 2001-2003 (Kosa z roku 2007 niekoniecznie by się przydał).
Zwitter napisał(a):Wyświetl post
tak sobie myślę jakby to było gdyby Wisła odważyła się zagrać ustawieniem 1-4-4-2 i spróbowała zagrać bardziej otwartą piłkę, bardziej ofensywną. Naciskając na Barcelone i atakując ją myślę, że mielibyśmy kilka naprawdę ciekawych okazji na gola, pozostaje tylko kwestia tego, ile oni wbiliby nam tych goli z kontr...
Czy naprawdę uważasz, że Wisła grając bardziej ofensywnie zdominowałaby Barcelonę na tyle, że Barca musiałaby grać z kontry?
Odpowiedz cytując