|
Nie wiem czy jest sens, ale może w nocy moderatorzy odchudziliby ten temat o kilka stron, bo niektóre wypowiedzi w stylu, "trzeba było brać Nei'a" nie są nawet śmieszne.
Co do dopingu, niestety nie słyszałem, bo połączenie opóźninonego dźwięku i "kapitalnego" komentatora zmusiły mnie do wyciszenia telewizora.
W kwestii wyniku, to niespodzianki nie ma. My po boisku biegaliśmy, Barca grała w piłkę. To najlepiej było widać, kiedy my mieliśmy problemy w rozegraniu piłki w obronie, Barca bez wysiłku wywierała presję na naszych defensorach, uniemożliwiając skuteczne rozegranie piłki. Jednocześnie nasi gracze nawet pod własnym polem karnym nie byli w stanie realnie utrudnić Barcy rozegranie piłki.
Pawełek- miał sporo dobrych solidnych interwencji. Postawa tego piłkarza jest najlepszym odzwierciedleniem miejsca Wisły w europejskim futbolu. Solidny, potrafi czasem błysnąć, ale jednak są od niego lepsi. Problemem Pawełka nie jest brak umiejętności tylko fakt, że w ostatnich latach w Polsce mieliśmy kilku bramkarzy klasy co najmniej europejskiej, normą jest dla nas sytuacja, w której bramkarz jest lepszy od zawodników z pola. Jestem przekonany, że jest kilku bramkarzy, którzy obroniliby wszystkie cztery bramkowe strzały, ale to są bramkarze na poziomie Barcy czy Realu. Pawełek jest bramkarzem na poziomie Wisły, więc przestańcie wymagać od niego interwencji w stylu Casillasa, czy Buffona.
Baszczyński- z jednej strony faktycznie Henry nie takich obrońców wkręcał w ziemię, z drugiej, jak powiedział, któryś Warszawiak, Rybus też go wkręca w ziemię. Co gorsza, coraz więcej skrzydłowych ekstraklasy wkręca go w ziemię, nie dlatego, że Baszczyński nie umie grać jeden na jeden, tylko dlatego, że jest już za wolny. Mówiłem już zimą, Baszczyński na ligę jeszcze wystarczy, ale na puchary już nie.
Cleber- to co pisałem wcześniej, w lidze napastnicy nie wykorzystują jego nielicznych błędów, w pucharach bezlitośnie. I tak uważam, że jak na klasę dzisiejszego rywala Cleber zaprezentował się pozytywnie.
Diaz- facet ma przyszłość. Popełnia błedy, ale on w Europie jest od pół roku, dopiero uczy się tutejszego futbolu. Dziś zaprezentował podobny poziom co Cleber, a to najlepsza rekomendacja. Ale nie róbcie z niego boga, bo choć na jego konto idzie tylko ostatnia bramka Barcy, to oprócz tego zawalił jeszcze w co najmniej dwóch sytuacjach, gdzie mieliśmy sporo farta nie tracąc kolejnych bramek. Ma gość potencjał, teraz trzeba czekać, czy go wykorzysta.
Piotr Brożek- Gra na swojej pozycji coraz lepiej. Jako jeden z nielicznych wiedział co robić z piłką.
Łobodziński- zaczynam wierzyć w gościa. Jako jedyny w Wiśle nie bał się grać jeden na jeden. Co więcej z kilku pojedynków wyszedł zwycięsko. Szkoda, że póki co była to taka sztuka dla sztuki, bo brakowało dobrych dośrodkowań, ale widzę postęp. Może za jakiś miesiąc będzie jednym z motorów napędowych drużyny?
Sobolewski- facet wie na czym polega piłka nożna, umie grać w odbiorze, co więcej, wie co z piłką robić w ofensywie. Jego jedyny problem to technika. Barcelona naprawdę momentami zostawiała dużo miejsca w środku pola, Sobol wiedział co z piłką robić, ale starczyło jedno złe przyjęcie, jedno za dalekie wypuszczenie i tracił piłkę.
Cantoro- taka nieco odwrócona wersja Sobolewskiego. W defensywie niezły. Ma technikę, ale za to nie wie co z przodu robić z piłką. Notorycznie nadużywał prowadzenia piłki przez co bardzo często doprowadzał do groźnych strat. Jestem skłonny stwierdzić, że gdyby dać Sobolewskiemu technikę Cantoro, a Cantoro myślenie Sobolewskiego, to Barcelona musiałaby się dzisiaj o wiele bardziej napocić.
Jirsak- czwarte z rzędu spotkanie Czecha, w którym niby jest, niby próbuje, ale absolutnie nic z tego nie wynika, wyraźnie potrzebuje złapać formę, bo inaczej ława.
Boguski- to nie jest typ zawodnika, który zdziała coś sam, że drużyna mu dzisiaj nie pomagała, to wypadł przeciętnie.
Paweł Brożek- podobnie jak Boguski, tylko odważniej, ale z drugiej strony nie miał tylu zadań defensywnych.
Zieńczuk- w defensywie było w porządku, ale w przodzie był zupełnie bezproduktywny.
Niedzielan- grał za krótko, żeby go oceniać.
Małecki- j/w, z tym, że mam jedną refleksję co do tego piłkarza. Z Legią stara się prowadzić grę drużyny, z Liverpoolem, Beitarem i Barcą wchodzi na boisko i stara się ożywić poczynania drużyny, a w meczu z Polonią Bytom nie prezentuje nawet 1/10 tego co w wymienionych meczach.
Na pewno dostaliśmy lekcję piłki w najlepszym wydaniu. Na pewno trudno było realnie liczyć na inny wynik. Jednakże uważam, że z pewniejszym środkiem pomocy, moglibyśmy zagrać nieco odważniej, bardziej odciążyć naszą defensywę, i bardziej obnażyć braki jakie Barcelona ma w tyłach, a zapewniam was, że ma nawet dzisiaj było to widać. Nie piszę tego, żeby udowodnić jakąś głupią tezę, że z transferami byśmy Barcelonę przeszli, ale uważam, że choć dzisiejszy wynik jest sprawiedliwy, to wcale nie jesteśmy aż tak daleko od zbudowania drużyny zdolnej podjąć skutecniejszą walkę z największymi klubami, przynajmniej w dwumeczu. Tym bardziej, że uważam, że na naszej murawie Barcy będzie o wiele ciężej.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 14.08.2008 o godz. 00:12.
|