sambo napisał(a):

|
Inne są warunki w Niemczech, Hiszpanii, Czechach, Ukrainie a inne są w Polsce. To jest element, którego nie bierzesz pod uwagę i który nie jest uniwersalny. (...) Wartosc towaru pod tytułem piłka nożna jest inna w Niemczaech inna w Hiszpanii a inna w Polsce. To determinuje wiele różnych poczynań inwestorskich i różnych strategii.
|
Sambo,
Nadal myślisz pod złym kątem, źle. Bo inna wartość „towaru piłkarskiego” w Polsce niż np.:
w Niemczech nie powoduje, że w polskich uwarunkowaniach np.: brak boisk treningowych, scoutingu, długofalowej polityki transferowej, nie spełnianie próśb trenerów, masowe przyjmowanie i wywalanie ich czy dyrektorów sportowych – itd. itp. - staje się nagle słuszne i uzasadnione. Albo że odpuszczanie europejskich pucharów w imię jakichś absurdalnych tłumaczeń i złudnych oszczędności oraz kalkulowanie tylko w kontekście najbliższego sezonu nabiera sensu. No wybacz. Dlatego może i starasz się logicznie myśleć, ale to nie ta optyka mój drogi, nie ten biznes i nie ten wektor słuszności. Całe ostatnie 10 lat to wam już tak dobitnie pokazuje, że bardziej nie można.
Pablo84 napisał(a):
|
Czlowieku ****a mieliśmy lepszą drużynę w tym dwumeczu do 87 a i tak kopacze przejebali w Atenach.Winić to np trzeba Zienczuka,ktory kopal się czoło na polu karnym
|
Człowieku, o czym Ty piszesz i do czego wszystko porównujesz? Jaki Ty masz punkt odniesienia? Mieliśmy lepszą drużynę, bo do 87 minuty nie było źle?

Nie ważne, co się dzieie w trakcie gry, liczy się końcowy wynik i on pokazuje, jaka była wartość zespołu. Idąc Twoim torem rozumowania, na takiej samej zasadzie moglibyśmy napisać, że w 2001 roku Wisła była lepszą drużyną niż Barcelona, bo do 57 minuty na Reymonta prowadziliśmy 3-2

Albo że Odra miała w poprzednim sezonie równie dobrą drużynę jak Wisła, bo w bezpośrednim „dwumeczu” w lidze z nią nie przegrała.
Ależ Wasze myślenie i oceniania rzeczywistości potrafi być zabawne…
Błędy są wpisane w piłkę nożną. Wiadomo, że druzyna która ma gorszych zawodników z reguły popełni tych poważnych więcej. Ta prawda potwierdziła się w Atenach i w całym tym dwumeczu.
A za to, że tamtej drużynie brakło lepszych zawodników, którzy mogliby zrobić lepszy wynik, odpowiada tylko i wyłącznie Cupiał i RN. To dzięki ich decyzjom i złej ocenie możliwości zespołu, na lewej pomocy musieliśmy oglądać w Atenach partaczącego setki Zieńczuka, a nie np.: Kosowskiego, a w ataku sikającego w spodnie ze strachu Brożka, a nie ogranego i doświadczonego Żurawia.
Pablo84 napisał(a):
|
W każdym bądź razie sytuacja w szatni byłą bardzo napięta, mimo to Franek mówił, że jeszcze z Wisłą powalczy, by ostatecznie ucieć za większymi pieniędzmi do II Elche ..A to wsyzstko się działoi na na 10 przed meczem z Vitorią.
|
O czym ty piszesz? A wiec piłkarze przegrali z Vitorią nie dlatego, że byli słabsi i to w każdym elemencie gry, a dlatego, że Stolarczyk 10 dni wcześniej rzekomo bił kogoś po mordzie?

I to właśnie przez to, a nie przez np.: słabsze wyszkolenie techniczne, byle Portugalczyk kręcił nim jak małym dzieckiem?
Pablo84 napisał(a):
|
Patrząc na baze, to prezentują się od nas lepiej prawie wszystkie zespoły ekstraklasy, nie mówiąc już o europejskich pucharach.W meczu z Valerengą Oslo nie było Kosowskiego i Ucze, reszta grała- ta reszta
|
Nieprawda – w meczu z Valerengą grało jedynie 5 zawodników, którzy wcześniejs stanowili o sile drużyny w meczach z Lazio, Schalke itd. To była zupełnie nowa druzyna, znacznie slabsza od tamtej.
Pablo84 napisał(a):
|
reszta, która ma swoim boisku miała śrędnia 3,6 gola na mecz!!!! Valeranga to drużyna, któa w ostatniej kolejce unikneła barażów a przed meczem, piłkarze z włąsnej pieniędzy płącili sobie obiad bo w klubie bida piszczała
|
A jakie znaczenie ma jakakolwiek średnia w naszej lidze wobec europejskich pucharów? O czym wyniki osiągane w tak słabej lidze mają świadczyć, bo nie wiem? O tym, że zespół ma doskonałych napastników? To jakaś wykładnia jakości ma być? W takim razie najlepsi atakujący grają w Nowej Gwineii, bo tam średnie strzelanych bramek najlepszych zespołów sięgają nie 3,6, a 5,9 bramek na mecz ligowy!

Oni to dopiero „powinni” byliby roznieść Valeregnę!
Pablo84 napisał(a):
|
To też, wina Cupiała, że Frankowski z Szymkowiakiem nie potrafili z 11 trafić do bramki, nie?
|
Tak jest, to wina Cupiała, że zapewnił trenerom takich zawodników, iż w efekcie Frankowski z Szymkowiakiem musieli strzelać 11-stki na Reymonta..
Pablo84 napisał(a):
|
NO WŁASNIE!!!Ale czy to wina Cupiała?Czego ty chłopie od niego wymagasz?By konkurował Wisłą z krezusami europejskiej piłki?Realem, Barcą- do kogo ty w ogóle nasz porównujesz!!!
|
Przecież to Ty piszesz o jakimś dream teamie – ja pokazuje, że Wisła nigdy żadnego dream teamu nie miała. Do czego i kogo Ty tamtą drużynę porównujesz, zastanów się!
Pablo84 napisał(a):
|
Można wiele zarzucić Cupiałowi, ale napewno nie przegraną z Dinamo, Valerengą czy PAO, bo to ****a szczyt chamstwa.
|
Kto decydował ostatecznie o zawodnikach, jakich mieli wówczas do dyspozycji trenerzy? RN i Bogusław Cupiał. Kto nie akceptował słów trenerów, że wzmocnienia są niezbędne? RN i Bogusław Cupiał. Kto podjął decyzję, o wcześniejszej sprzedaży kluczowych filarów zespolu? RN i Bogusław Cupiał. Kto uznał, że można obejść się np.: bez nowych boisk treningowych? RN i Bogusław Cupial.
To tylko i wyłącznie polityka Bogusława Cupiała doprowadziła do rozbicia drużyn Wisły w najważniejszych momentach ostatnich lat i bolesnych porażek przekreślających szans na rozstawienie w III rundzie kw. LM.
Pozostawiam cie samego z jakże straszną i smutną prawdą.
