e napisał(a):

Nie bylo karnego, juz nie wymyslajcie.
Beitar byl duzo lepszy od nas, tak jak podejrzewalem. Z drugiej jednak strony straszna kiche zagralismy, no i brak Zienczuka.
Beitar raczej w 3 rundzie.
"Spokojnie, przejdziemy ich" przed meczem
teraz znow "spokojnie, przejdziemy ich"
A jak Beitar przejdzie nas z tego calego amoku "Spokojnie, przejdziemy ich"
|
Spokojnie przejdziemy ich i nie musisz tutaj tak po pyrowsku szyderować.... Jeżeli uważasz, że zagraliśmy kichę, to nie wiem co powiesz o Beitarze, który zagrał kichę jeszcze większą

Strata Zieńczuka

? Jak spora część kibiców uważam, że w formie z tego meczu to nie jest to strata. Zieniu na boisku nie istniał, a celownik miał ustawiony chyba w kierunku Palestyńskich dzielnic Jerozolimy, a nie bramki.
reperandt napisał(a):

Przypomniał mi sie mecz z Panatinajkosem... nie uznana bramka pensky, dekoncentracja, szybka piłka i gol. Teraz to samo z karnym którego z resztą nie było (moim zdaniem, z powtórek nie widać zeby był), w głowach rzut karny a tu rach ciach bramka. Potem sie posypało. Zienczuk wyleciał, ciekawe kto zagra w rewanzu, bo ławki to my nie mamy. Piotrek Brozek moze zagrac na lewej i co, w obronie zagra Diaz? Ale nie o tym teraz. A jak Głowackiemu coś się stało (puk puk puk) to już masakra...
Szkoda :(
|
Dokładnie to samo wspomnienie - z PAO też straciliśmy najważniejszą bramkę w wyniku tego, że chłopaki łapali się za głowy zamiast przerwać kontrę przeciwnika.
M.C (nowy kleparz) napisał(a):

Troche wstyd.
Nawet z ogórkami z Izraela Wisełka nie potrafiła nawiązać walki...
|
Tak i przegraliśmy 0:5 bez żadnej walki. Zgupłeś

?
Wracając do meczu za tydzień, przede wszystkim zmieniłby ustawienie na powrót do 4-4-2.
Przecież grając z 3 środkowych pomocników Wisła pozwalała przeciwnikom na wszystko w środku pola (czyt. mogli spokojnie podejść do pola karnego). Natomiast osamotniony Brożek praktycznie nie miał z kim rozegrać akcji, bo Boguski i Jirsak często wracali się pod pole karne odbierając piłkę Beitarowi, co powinni robić nasi defensywni pomocnicy. Z tych dwóch naszych środkowych, jedynie Sobol pokazał, że jest w miarę przyzwoitej formie, natomiast Cantoro - to była jakaś horrendalna pomyłka, a jego tragiczna forma nie przyszła dzisiaj, ale trwa już od dobrych kilku miesięcy. Boguski i Jirsak tak często musieli się wracać, że praktycznie Brożek na szpicy musiał sobie radzić sam. Zieńczuk - wyróżnił się tylko kilkoma przechwytami w I połowie i 2 żóltymi kartkami. Lewe skrzydło nie istniało, a Piotrek Brożek powinien Zienia walnąć w łeb, bo grając do przodu i na pamięć do Zienia - ten zawsze zamiast w pełnym biegu - stał 2 metry obok, po prostu dramat.....Niedzielan (w miejsce Cantoro) wspomagający Brożka - odciążyłby go w ataku, a szybkość tej dwójki pozwoliłaby na stworzenie kolejnych dobrych sytuacji...... Natomiast w środku pola "brak" Cantoro nie byłby w ogóle odczuwalny.....
Ogółem Beitar okazał się przeciętnym zespołem, a jego gwiazdy Boateng i Abreu - są zwykle przereklamowane..... i przede wszystkim nie warte pieniędzy jakie na nich wydano..... Niestety - grając praktycznie w 9 i pół (Cantoro, Baszczyński Zieńczuk = 1 i pół zawodnika) meczu nie można wygrać..chociaż niewiele brakowało.
NIpokoi gra Clebera, który już w zeszłym sezonie w lidze dawał "popisy".
Zdecydowanie na plus w składzie: Paweł Brożek, Boguski, Głowacki i Sobolewski (mimo "karnego")
W miarę pozytywnie: Piotrek Brożek, Jirsak, Cleber i Pawełek (zwłaszcza za II połówkę)
Słabiutcy Baszczyński i Zieńczuk
Tragedia - CANTORO - do zmiany po pierwszej połówce - wolny zagubiony hamujący kontry.....
SKład na rewanż:
Pawełek - Baszczu/Singlar - Głowacki - Cleber - Piotr Brożek - Łobodziński - Sobolewski - Jirsak - Boguski - Paweł Brożek - Niedzielan.