Jakbym zdążył to pojechałbym samochodem ojca na Miodową i w.y.p.i.e.r.d.o.l.i.l cały PZPN z Listkiewiczem na czele w kosmos
A na poważnie to wykonałbym kilka telefonów, siedział, wspominał i czekał
__
Czytając niektóre wpisy omal się nie popłakałem ze śmiechu do łez, dobry temat !
