Uran235 napisał(a):

Po pierwsze, tak 3-4, a nawet 5,6, czy 7 nazwisk zmieniłoby oblicze tej reprezentacji. Smolarek na szpicy w meczach z Niemcami i Austrią grał słabo, a nie było dla niego nawet rozsądnego zmiennika. Brożek, lub Sikora to zawodnicy o podobnych parametrach( w skali światowej Ebi jest równie drewniany co reszta Polaków), którzy przynajmniej wejściem z ławki mogliby wnieść coś do gry naszej drużyny. Dalej, na lewym skrzydle mógłby zagrać każdy, nawet lama z chodowli lam niedaleko Prądnika, gorzej niż Krzynówek by nie wypadł, bo się zwyczajnie nie da. Co gorsza tak na prawdę w reprezentacji nie było, oprócz Krzynówka, żadnego innego klasycznego lewoskrzydłowego. Czyli Zieńczuk też by coś zmienił. Dodajmy, że od biedy mógłby też załatać lukę na lewej obronie. Popatrzmy teraz na drugie skrzydło- Łobodziński równie słaby co Krzynówek, lepiej od niego wypadał nawet Saganowski, który skrzydłowym nie jest. Gra Saganowskiego w defensywie to też był dramat, ale go nie winię, bo to napastnik. Na prawym skrzydle mógł być Jeleń, mógł być Pawłowski, ale przede wszystkim powinien być Błaszczykowski. Pastwienie się skończę na pozycji środkowego obrońcy, gdzie brak Głowackiego, podczas gdy powołanie dostają Pazdan i Jop jest skandalem. Pomijam Majewskiego, bo powiedzmy, że on mógłby mieć problem z walką o skład, chociaż taki 27-letni Garguła pojechał na euro też bez większych szans na grę, a ponoć Beenhakker stawia na zawodników przyszłościowych
Pomijając lewą obronę, na którą na prawdę nie mamy w Polsce zawodników, w reprezentacji były 4 pozycje na, których desygnowani przez Leo, zawodnicy zawiedli, a co gorsza nawet nie było kim ich zastąpić. Jeżeli chociażby 4 zawodników z wymienionej grupy pojechała na euro, Leo miałby przynajmniej jakieś pole manewru.
Po drugie, to nie wiem, czy oglądałeś mecze Polaków... Austria, 80 drużyna świata przez 30 minut wchodziła w naszą defensywę jak nóż w masło, a nasi piłkarze byli absolutnie bezradni. Bez przesady, nasi piłkarze nie są geniuszami futbolu, ale nie są też tak ciency, żeby być ośmieszanym przez Austriaków. Ich słabość indywidualna wynikała przede wszystkim z tragicznego przygotowania fizycznego, a całości dopełniał brak jakiejkolwiek taktyki.
|
Mam inne zdanie na ten temat.
Kuba - oczywiście - piłkarsko, fizycznie i mentalnie to gość który jest o niebo lepszy od Łobo i innych przyszywanych prawoskrzydlowych (Sagan i Zahorski). Mam nadzieję, że nie pojechał na me faktycznie z powodu zdrowia, a nie jakich rozgrywek z kimś.
Tak samo Smolar jest gościem z innej bajki niż chłopaki z pola, które wywodzą się z Polski. Tylko że raz - nie byl w najwyzszej formie, a dwa - trzeba bylo spróbować grać dwoma napastnikami i wtedy taki Brożek może by się przydał jako drugi napastnik i Smolar też by miał miejsce i więcej szans i mooże coś z tego by było... Indywidualnie ani Brożek ani tym bardziej Sikora absolutnie nie dorownują Smolarowi
Jeleń - nie wiem, mało go widzialem, może przez kłopoty zdrowotne go nie powoływał
Pazdan - nie wiem po co pojechał, ale to nie stoper więc nie na miejsce Głowy
Zieńczuk - mnóstwo sympatii i szacunku dla Niego, ale sorry - gracz, który nawet w OE unika pojedynków 1-1, chyba że przeciwko super cieniasom z miejsc od 12 w dół co miałby robić na me?Byłby taki sam klops jak Łobo, który przy zdrowym Kubie zagrałby w sumie max 15 minut.
Moim zdaniem poza Kubą nikt kto mogłby podnieść znacząco nasz poziom nie został w domu.
Wichniarek też guzik by pewnie zrobił...