stary dziad napisał(a):

Robisz kolejną imbę, że ktoś uważa, iż należy jeszcze trochę poczekać z oceną.
Nikt tutaj nie krytykował tego transferu.
Tylko wyrażono opinię, że może poczekajmy z jego oceną.
A tu łubudubu, kolejna kurcjata...
Nawet jeśli masz rację, nawet jeśli okaże sie że widzisz więcej i już po paru minutach dostrzegasz, że to jest kot, to uszanuj to, że ktoś potrzebuje więcej czasu aby dojść do tego wniosku.
A obiektywny element w postaci czasu jest dobrym weryfikatorem.
Przykładowo, ocena Sukiennickiego po meczu z Rapidem, niestety, po upływie czasu zbladła...
|
Imbę to zaczął robić tym razem Azorek, bo ktoś śmiał po 45 minutach gry porównać to, jak zaprezentował się nasz nowy piłkarz na tle Kuziemki i Duarte w niektórych elementach gry na obecnym etapie przedsezonowych przygotowań.
I bo w tym porównaniu jakości paru piłkarskich elementów tamta dwójka wypadła dość blado.
Teraz dalej:
Nie napisałem nic na temat tego, czy ten transfer będzie cudowny. Nie napisałem nic typu, że na pewno sprawdzi się w 100% i będzie teraz tylko lepiej. Nie przesądzam, że tak się stanie. Nie spekuluję, co będzie za parę tygodni i czy na pewno wszystko pójdzie w dobrą stronę. Mówię, że to, co zaprezentował niedawno Youan pod względem możliwości i wyszkolenia stawia go w moich oczach na ten moment półkę wyżej niż to, co dziś pokazuje Duarte i Kuziemkę. Tylko tyle i aż tyle. Nie mówię, że to się nie może zmienić, że na przykład Kuziemka nie zacznie robić jeszcze większych postępów, a Youana nie dopadną kontuzje, które wszystko wywrócą do góry nogami. Jasno pisze, że
"Wygląda na bardzo konkretnego zawodnika i potencjalnie duże wzmocnienie. Nie dziwię się, że otwierał listę życzeń klubu."
"Wygląda". Rozumiesz różnicę?
Nie bawię się we wróżkę i nie prowadzę rozważań, czy - jak ktoś tu zabawnie napisał - nie zdarzy się, że któregoś dnia FraMat znów napisze, że powinien na przykład usiąść na ławce, bo dajmy na to taki Pławiński w jego oczach będzie jeszcze bardziej dynamiczny, co ktoś Francuzowi przeczyta i co podziała na niego na tyle traumatycznie, że jego kariera się załamie.
Tak, Sukiennicki na początku też zapowiadał się dobrze. Mnie również zdarzyło się go pochwalić w tamtym czasie za talent i potencjał. Na tle ówczesnych zawodników zdołał nawet błysnąć pozytywnie z Rapidem. Ale istnieje pewna zasadnicza różnica. Nie był to zawodnik już ograny, ukształtowany i doświadczony, który błyszczał w poprzednich klubach, tylko taki, z którego poprzednie kluby dość szybko rezygnowały. Był to zawodnik, który - co się w pełni okazało później - nie potrafił ciężko pracować i się rozwijać, a co od początku pisałem, że było warunkiem tego, by Wisła miała z niego pożytek, a on szedł do przodu. Nie chwaliłem go za posiadane świetne umiejętności piłkarskie. Nie ma tu żadnego punktu stycznego. Nie mamy informacji, że w poprzednich latach Francuz się nie rozwijał czy nie pracował w swoich klubach, a one jeden po drugim z niego rezygnowały, bo się tam nie sprawdzał.
Gregorio pokusił się o, nawiasem mówiąc jak zwykle, chybioną analizę sytuacji. Bo na postrzeganie Sukiennickiego przez mnie i wielu innych kibiców nie wpłynęły uprzedzenia FraMata względem Carbo na forum czy groteskowe podejście, które wówczas Framat prezentował, sprowadzające się do dynamiki jako głównego elementu jakości zawodnika. Wpłynęła na to jego gra w Wiśle i to, jak zaczął się wywracać na tyłku nawet w banalnych sytuacjach, jak niewiele jego gra wnosiła, jak wiele błędów zaczął robić, jak zatrzymał się w rozwoju, mimo iż nie odniósł poważnej kontuzji.
Można snuć swoje złośliwe teoryjki albo trzymać się faktów. Zacznijcie robić to drugie.