Markus napisał(a):

FraMat, doceniam tę nagłą troskę o "kulturę dyskusji" i apele o unikanie "zbędnych wycieczek osobistych", zwłaszcza, że płyną od osoby, która w tym samym poście kończy klasycznym podpisem o "dyskusji z idiotą" czy niegdyś interesowała się waleniem konia przez Leszka. Lekcje savoir-vivre'u od kogoś, kto wielokrotnie raczył innych użytkowników obraźliwymi tekstami, brzmią mniej więcej tak wiarygodnie, jak dynamika Kacpra Dudy w sprincie na 30 metrów. Rozumiem jednak intencję - gdy argumenty merytoryczne dotyczące mechanizmu wpychania Dudy do składu nawet wtedy, kiedy grać nie powinien, robią się niewygodne, to najprościej jest przykryć je moralizatorskim kazaniem o tonie wypowiedzi. Stary, sprawdzony chwyt. Marny, ale całkowicie w Twoim stylu.
A przy okazji Twojego kolejnego wpisu - nie, problem nie polega na tym, z kim Duda gra w drugiej linii, czy obok niego biega "bulterier", "koń", czy ktokolwiek inny. Problem polega na tym, kim Duda jest jako piłkarz i jakie ma mankamenty, które ciągnie ze sobą od czterech lat. Dla porządku wymieńmy:
1. Wolne rozgrywanie.
2. Zwlekanie z podejmowaniem decyzji.
3. Czasem nadmierne przetrzymywanie piłki.
4. Brak dobrych strzału z dystansu.
5. Kwestie mentalne i przechodzenie obok wielu meczów na przestrzeni tych sezonów.
6. Słabe warunki fizyczne, słaba dynamika i przyspieszenie.
To nie jest sprinter. I - co kiedyś sam sugerowałeś, porównując jego styl do Zielińskiego - to nie jest też Zieliński. Ani warunkami, ani techniką, ani wizją gry, ani mentalnością (choć akurat technikę użytkową jak na polskie realia ma bardzo dobrą).
W Rzeszowie fundamentalne było to, że Duda swoim ślamazarnym poruszaniem się zostawiał puste przestrzenie, dając rywalom komfort konstruowania akcji. W ofensywie z kolei dramatycznie wolnym operowaniem piłką pozwalał obronie Stali spokojnie się ustawić, co niweczyło większość naszych prób ofensywnych. I żaden "bulterier" obok ani żaden "koń" w pomocy tego nie naprawi, bo to nie jest kwestia otoczenia - to jest kwestia samego zawodnika.
Więc może zamiast pouczać innych z pozycji, do której - delikatnie mówiąc - trudno znaleźć tytuł, spróbuj odnieść się do tych sześciu punktów konkretnie. Bez moralizowania, bez "kija w mrowisku", bez podpisu o idiocie. Po prostu merytorycznie. Czyli niestety tak jak już nie robisz od lat.
|
Taki oto Framacik jest obłudny