stary dziad napisał(a):

|
"Przyjmuję do wiadomości, że masz takie 'uważanie'. Tylko że ono nie ma nic wspólnego z tym, co było na boisku. (...) Przyjmijmy, że tu się 'pięknie' różnimy. Dalsza dyskusja nie ma sensu."
|
Czyli kolejny raz to samo w kółko: "Carbo stał źle"

- argument, który, jak wykazane zostało czarno na białym, jest argumentem za tym, żeby piłkarz popełnił błąd, bo każde inne ustawienie byłoby właśnie błędem w kryciu strefowym.
I jedyna Twoja odpowiedź to, bo "ja tak uważam" i mam do tego prawo oraz finezyjne "pięknie się różnimy", a w ogóle to "jesteś pełen pychy", do tego Karcz w tle i szkoda, że Carbo nie jest na dokładkę Żydem

.
Oto linia Starego Dziada w tym temacie.
Owszem - różnimy się, bo ja trzymam się tego, co było na boisku, a Ty trzymasz się z góry postawionej tezy i rzucasz się, gdy ktoś ją rozbiera na czynniki pierwsze. "Dalsza dyskusja nie ma sensu" - zgadzam się, tyle że z innego powodu niż Ty myślisz. Ona nie ma sensu, dopóki Ty nie raczysz zrozumieć, co to jest krycie strefowe i za którego rywala Carbo odpowiadał w tej akcji.
stary dziad napisał(a):

|
"Ho, ho, ho. Napisz jeszcze że publikowałeś je w wybiórczej, tefałenie czy Alegemajne cajtung. Przecież publikujesz tam, co nie? I jest oczywisty obowiązek, że ja mam śledzić wszystką twą tfurczość."
|
No proszę, jaka riposta. Szkoda tylko, że kompletnie obok tematu. Wyjaśniam Ci zatem łopatologicznie, skoro łopatologia to Twój ulubiony poziom dyskursu: nigdy nie publikowałbym ani w Wybiórczej, ani w TVN-ie, ani w żadnym Allgemeine, bo nie jestem pseudodziennikarzem zajmującym się tępą propagandą i robieniem ludziom wody z mózgu, jak przedstawiciele tego typu łże mediów jak mawiał pewien polityk. Ale dziękuję za podpowiedź do którego katalogu być może nie do końca świadomie sam się zaliczasz, skoro akurat o tych tytułach pomyślałeś jako pierwszych.
Dalej: moja świadomość dotycząca gry Carbo w tamtym meczu była dokładnie taka, jaką tutaj opisuję - i była taka już przed opublikowaniem czegokolwiek na tym forum. Zawarłem ją na X, gdzie wszystko to, o czym piszę, zostało jasno sformułowane. Ty, próbując stworzyć wrażenie, jakoby było inaczej, jakobym zmieniał zdanie pod wpływem dyskusji na forum i dopiero wtedy oceniał Carbo niżej niż na przykład Leilevelda czy Duarte lub Bozica i Letkiewicza, robisz z siebie jedynie głupca - bo to akurat łatwo sprawdzić. Cały Twój wywód o tym, "jaka była moja świadomość w tym konkretnym momencie" nadaje się wyłącznie do kabaretu. I to takiego z dolnej półki.
stary dziad napisał(a):

|
"Widzę, że mój wysiłek nie poszedł na marne. Sam dajesz przykłady. Brawo. A co do przesłanek. Rozumiem, że o tym czy przesłanka jest zmyślona/nieprawdziwa czy faktyczna decyduje Markus. I niech się nikt inny nie waży tego robić."
|
Oczywiście, że nie decyduję ja. Decydują o tym fakty, rzeczywistość i dane - czyli dokładnie to, z czym Ty cały czas próbujesz się kłócić. Carbo krył drugiego rywala w strefie - fakt. Za Nagamatsu odpowiadał Duda - fakt. Piłka poszła osią Kutwa-Duda, a nie przez miejsce, w którym stał Carbo - fakt. I żadne Twoje "ja uważam", żadne "pra-praprzyczyny" ani żadne piramidy diabełków tego nie zmienią. To, że Ty swoje urojone przesłanki stawiasz wyżej od tego, co realnie wydarzyło się na boisku, jest Twoim problemem, nie moim.
stary dziad napisał(a):

|
"Rozumiem. Naprawdę rozumiem, że Ty tak uważasz. A Ty zrozum, że inni mogą tą sprawę widzieć inaczej."
|
Kolejna perła. "Inni mogą widzieć inaczej" - tak, mogą. Płaskoziemcy też "inaczej widzą" kształt naszej planety. Niektórzy mogą uważać Tuska za wielce prawdomównego, a nie notorycznego kłamcę i podnóżka Berlina.

Tylko że wolność "widzenia inaczej" nie wyklucza bycia w błędzie, a w tym konkretnym wypadku Twoje "inne widzenie" to po prostu odklejka od tego, co realnie wydarzyło się w tej akcji. "Widzenie inaczej" nie unieważnia ustawienia w kryciu strefowym, zadania, które piłkarz w tym momencie wykonywał, ani kaskady błędów, które rzeczywiście doprowadziły do straty bramki. Ty to bierzesz za równoprawny argument, ja - za wygodną furtkę, w którą uciekasz zawsze wtedy, gdy kończą Ci się argumenty merytoryczne. Czyli, delikatnie mówiąc, dość często.
stary dziad napisał(a):

|
"Widzę, że to jest Twoja obsesja. A może nawet paranoja. To, że Ty oceniasz piłkarzy podług paszportu to jasne, ale nie przypisuj tej cechy innym."
|
Ho, ho, ho - jak by powiedział pewien Stary Dziad.

Oceniam piłkarzy po statystykach i po tym, jak grają - i właśnie dałem Ci tego dowód, wyjaśniając akcję etap po etapie: kto kogo krył, kto zawinił, gdzie stał Carbo i dlaczego musiał tam stać. Żadnego paszportu, żadnej narodowości - czysta taktyka i fakty z boiska. Tylko że z tym nie umiesz sobie poradzić, więc robisz to, co pewien największy hejterek tego forum robi zawsze, gdy brakuje mu argumentów: sprowadza rzeczywistość do gadania o narodowości i wmawiania drugiej stronie "obsesji". Klasyka. Nudna, wyświechtana i przejrzysta jak szyba, przez którą widać całą miałkość i bezmyślność takiego pustego gadania. Faktycznie lubisz wzorować się na metodach Wybiórczej. oj, widać, lubisz.
stary dziad napisał(a):

|
"Jeszcze raz. Post z niedzieli o numerze 115 jednoznacznie pokazuje Twą świadomość na tamten moment. I nic tu nie da zaklinanie rzeczywistości. No możesz go jeszcze usunąć."
|
"Możesz go jeszcze usunąć". Genialne. Sugerujesz mi nawet metodę kasowania postów, bo nie jesteś w stanie znaleźć w nich tego, czego desperacko szukasz. Ten post nr 115 - dostępny dla każdego, kto umie klikać - nie mówi tego, co wmawiasz. Nie ma tam ani "gracza meczu", ani "lidera zespołu", ani tym bardziej kogoś, kto grał bezbłędnie. Sam zresztą przed chwilą przyznałeś, że takich słów w nim "formalnie nie ma" i że to są Twoje "wnioski" po lekturze. No to gratuluję - właśnie sam sobie wyciąłeś fundament pod całą tyradę o mojej "świadomości na tamten moment". Bo moja świadomość jest taka, jaką wyłożyłem, jaka była opublikowana również na X i jaka jest spójna z tym, co piszę tutaj. A Twoje "jednoznaczne pokazuje" jest tak samo "jednoznaczne" jak Twoja analiza taktyczna - czyli żadne.
stary dziad napisał(a):

|
"Tak, każdego kota można wywrócić do góry ogonem. Twoja kompromitacja odnośnie 'dłuższego okresu' jest tak spektakularna, że nie zdołasz jej przykryć. (...) Przykrywka tego w formie wmawiania jak to ja niszczę Marca, jest tak żałosna i do reszty kompromitująca. Ciebie."
|
"Spektakularna kompromitacja", "żałosna", "do reszty". Po wyczerpaniu argumentów przechodzimy do rzucania wielkich słów w nadziei, że ktoś uwierzy na sam ich dźwięk.

Problem w tym, że "dłuższy okres" to nie jest żadna tajemnicza formuła z traktatu filozoficznego - to po prostu fakt, że Twoja kampania przeciwko Carbo ciągnie się tu wpis po wpisie: raz "serce dla innej drużyny", raz "narodziny dziecka", raz "schodzący", raz "abdykacja", raz "truchcik", teraz "praprzyczyna". Za każdym razem nowy pretekst, ta sama teza, ten sam adresat. Nazywaj to sobie "krytyczną oceną" do woli - dla każdego, kto czyta to forum z otwartymi oczami, wygląda to tak, jak wygląda. I żadne duże litery ani trzykrotne "kompromitacja" tego nie zmienią.
stary dziad napisał(a):

|
"Oooo, widzę, że nowa metoda wjechała... Łapanie się za słówka. (...) Ale przeczytałem Twój wpis o numerze 115. I doszedłem do takiego wniosku."
|
Nie "łapanie się za słówka", tylko proszenie o dowód na zarzut, który powtarzasz regularnie. Oskarżasz mnie o peany, o czynienie z Carbo "lidera", "gracza meczu" - i kiedy przychodzi co do czego, okazuje się, że nigdzie tego nie napisałem, a cała Twoja konstrukcja stoi na "doszedłem do takiego wniosku".
To nie jest argument, to jest autoportret: zobaczyłeś w cudzym tekście to, co chciałeś zobaczyć, a potem zrobiłeś z tego oś swojej krucjaty. Gratuluję metody - w prawdziwym świecie nazywa się to projekcją.
stary dziad napisał(a):

|
"Moje podsumowanie, krotko: -nie dogadamy się (...) -pozostań w swojej pysze (...) Czytał Ciebie gdzie indziej nie będę. (...) rozmawiając z Tobą czułbym się na pewno mocno skrępowany i niepewny."
|
Cudowny finał. Najpierw przez kilka odcinków tej epopei wmawiasz mi, co myślę, co napisałem i jaka była "moja świadomość". Potem wielkodusznie ogłaszasz, że "czytał mnie gdzie indziej nie będziesz"

Na koniec napomykasz o "skrępowaniu i niepewności". Spokojnie, Stary Dziadzie - to uczucie, które towarzyszy każdemu, kto właśnie przegrał dyskusję merytorycznie i szuka wyjścia awaryjnego z twarzą. Nikt Cię nie zmusza, żebyś mnie czytał. Za to każdy, kto zechce, może sobie sam sprawdzić moje wpisy na forum i na X - i porównać je z Twoimi streszczeniami. Polecam. Bo przy takim zestawieniu Twoja "analiza" zamienia się w materiał źródłowy do rozdziału "jak nie oceniać meczu piłkarskiego".
I na koniec, żeby nie było niedomówień: dopóki nie raczysz zrozumieć, co to krycie strefowe, za kogo odpowiadał Carbo w tej akcji i czym różni się "stał z boku" od "stał tam, gdzie miał stać" - dalsza dyskusja faktycznie nie ma sensu. Ale nie z powodu "pięknej różnicy", tylko z powodu przepaści merytorycznej.
