Hejterku, znowu serwujesz to samo: pianę, kompleksy i totalne niezrozumienie realiów piłki nożnej. I co najlepsze - im głośniej krzyczysz, tym bardziej widać, że znowu biegniesz sprintem prosto w ścianę.
Zanim więc po raz kolejny wypuścisz ten swój festiwal konfabulacji, to przypomnę: twoje poprzednie wygibasy zostały już wyjaśnione, rozłożone na czynniki pierwsze, a potem pogrzebane tutaj:
https://forumwisly.pl/showpost.php?p...postcount=1312
https://forumwisly.pl/showpost.php?p...postcount=1325
Dzisiaj wracasz - i znowu to samo. W sumie szanuję konsekwencję, bo merytoryki dalej brak.
Najważniejsze sprawy:
1. Twoje lamenty o "zawodnikach z Hiszpanii, którzy nic nie dali" to kabaret.
Większość sprowadzonych stamtąd graczy na przestrzeni lat SIĘ SPRAWDZIŁA, nie tylko w Wiśle, ale i w całej lidze. Carlitos, Imaz, Carbo, James, Rodado - wyliczać ci mogę jeszcze mnóstwo nazwisk, bo robiłem to wiele razy. A polskie kluby nie tylko ich ściągały masowo ale dają ściągają, bo wygrywają rywalizację i są dobrym wartościowym towarem.
W pierwszej lidze jest ich obecnie 17, a w ekstraklasie około 30. Nie dlatego, że się nie nadają i nic nie dają.
To nie jest opinia - to rynek. Coś znacznie mądrzejszego niż ty.
2. Twoje bajki o "stawianiu na Polaków" rozjeżdża rzeczywistość.
W ostatnim meczu ligowym w podstawowej jedenastce Wisły było...czterech Polaków.
CZTERECH.
Czyli mniej niż niekiedy za Rude. A ty tu próbujesz sprzedawać legendę o "polskim projekcie". Wczoraj miałeś ich więcej w Bydgoszczy, oczywiście nie uchroniło to przed kompromitacją.
Jak to mawiają - każdym zdaniem podcinasz gałąź, na której siedzisz.
3. Twoje zaklinanie, że wystarczyło ograniczyć liczbę Hiszpanów jest jeszcze lepsze. Jak sobie poradziła Wisła Moskala, w której również ograniczono liczba Hiszpanów? Jakie cele zrealizował Jop z ograniczoną liczbą Hiszpanów i zwiększoną Polaków w minionym sezonie?
Prawda jest taka, że Wisła ruszyła do przodu, gdy:
- trener dostał czas i mógł spokojnie pracować więcej niż pół roku,
- skład został uzupełniony jakościowymi zawodnikami,
- rywalizacja wzrosła,
- leserzy tacy jak Gogół, Sapała czy Uryga zostali odcięci
- przebudowano szatnię,
- skupiono się tylko na lidze.
Czyli dokładnie wtedy, gdy zrobiono to, o czym wielokrotnie pisałem.
4. Najlepszy hit:
Piszesz, że "żaden z wielkich Hiszpanów nie zrobił kariery".
A potem przyznajesz, że Rodado i Carbo są jedynymi, którzy zostali, grają, robią różnicę i robią wyniki. Oczywiście o karierach takich piłkarzy jak Carlitos czy Imaz cisza
Czyli:
"Hiszpanie słabi, ale najlepszy napastnik i jeden z najlepszych środkowych pomocników (o Jamesie już nie piszę) przyszli... z Hiszpanii." Hejterku, ty naprawdę nie widzisz, jakie komedie sam produkujesz?
5. Trenerzy z Hiszpanii
Hiszpania ma nieporównywalnie lepszy rynek szkoleniowy niż Polska. Zawsze miała, ma i będzie miała.
To nie jest kwestia wiary, tylko skali, metodologii i infrastruktury szkoleniowej.
Chcesz to podważać? To równie sensowne, jakbyś próbował udowodnić, że w Nepalu są generalnie lepsi piłkarze od Brazylijczyków.
I teraz puenta, hejterek próbuje mnie obrażać, wykrzywiając fakty, ale z każdym swoim zdaniem obnaża tylko jedno: nie ma bladego pojęcia o czym pisze i jest zbyt głupi, by to ogarnąć.
Narodowość nie strzela goli, młotku.
Idź dalej płacz w kącie, że Hiszpanie to zło,Rodado zwykły szrot, a Sukiennicki to Messi I ligi. Lolcontent level master
