Kurz napisał(a):

|
I to od razu widać w wynikach 14 straconych bramek to nie przypadek, tylko efekt tego, że wreszcie masz obrońców, którzy potrafią bronić.
|
Ale co wynika z tych 14 bramek, a raczej jaka matematyka czyni tę obronę przy takim wyniku tak zajebistą, bo z matematyki, którą przynajmniej ja znam nie wynika to zupełnie. 14 bramek w tej chwili to 30 na koniec sezonu. 2 mniej niż w poprzednim. Scenariusz optymistyczny to 3-4 pkt więcej - zamiana 1 porażki, albo 2 remisów w zwycięstwa. Scenariusz pesymistyczny to nic - zero. Realnie to 1-2 punkty więcej.
Natomiast jeśli już chcesz odnosić to do pracy Jopa i budować narrację, że dostał lepiej broniących obrońców. Za kadencji Jopa w zeszłym sezonie traciliśmy 0,68 bramki na mecz. W obecnym 0,875. Opierasz się na subiektywnych wrażeniach artystycznych z matematyką oraz obiektywnym rozumieniem tego co dzieje się na boisku nie mających nic wspólnego.
Ten blok obronny w obecnym składzie jest lepszy, ale nie dlatego, że broni lepiej, bo z perspektywy kadencji Jopa broni gorzej i przez pryzmat liczb nie ma tu miejsca do polemiki. Do meczu z Polonią liczyliśmy bramki stracone po SFG. Tu na przykład wyglądamy gorzej zwłaszcza po tym co dodatkowo z Polonią odwalił Grujcic w murze. Natomiast globalnie ten blok jest lepszy, bo ma znacznie lepsze/bardziej wszechstronne narzędzia do budowania akcji od tyłu. Zredukowaliśmy wiszenie wysoko z setkami horyzontalnych podań do absolutnego minimum, a to było tak naprawdę największym zagrożeniem dla naszej gry obronnej, ale z bronieniem sensu stricto nie ma to nic wspólnego. Gdybym miał stanąć w niskim bloku i wybrać całościowo obronę z tego lub zeszłego sezonu, to w ciemno biorę zeszłoroczną. Liczby są tu bezlitosne.
W sumie nieźle obrazuje to niuans, którym próbujesz się podeprzeć. Lelieveld nie wygryzł Krzyżanowskiego bo broni lepiej. Jeszcze raz polecam odwinąć sobie Odrę i Miedź i sprawdzić, po akcjach z której strony traciliśmy bramki i zwrócić uwagę na zachowanie w nich Juliana. Jeśli przeciwnik czy to w całym meczu czy jego fazach narzuci dużo intensywności i grania box2box, z Lelieveldem jesteśmy praktycznie -1 w defensywie. Wygląda to jeszcze gorzej jak wychodzi na lewej gdzie u nas potrzebna jest tam w zasadzie dynamika, wydolność i szybkość wahadła. Tu dobry przykład to Polonia gdzie lewa strona przeciekała potwornie, a brak straty bramki po akcji z tej strony zawdzięczamy wyłącznie świetnemu kryciu Zjawińskiego przez Wiktora. Całość kwestii Lelieveld/Krzyżanowski to w sumie dobry przykład tego jak solidność w obronie poświęcamy kosztem dodatkowych opcji w rozegraniu, bo tutaj Julian ma niewątpliwie do zaoferowania znacznie więcej niż Jakub. Jak na razie to działa, a kalkulacja obecnego sztabu zdecydowanie się broni - tracimy 0,2 bramki więcej, ale jednocześnie również strzelamy 0,9 więcej.