Markus napisał(a):

Mocno upraszczasz sprawę, dochodząc w ten sposób moim zdaniem do złych wniosków.
...
|
Nigdy nie negowałem dobrej gry Jamesa w destrukcji. Tutaj faktycznie to jest super wysoki poziom. Zresztą już przy pierwszym jego przyjściu twierdziłem, że chłopak mając lepsze warunki fizyczne jako 6 wart byłby kilkadziesiąt baniek. Chociaż gdybym miał się przyczepić to nieszczęście przy naszej drugiej bramce zaczęło się od jego nieudanego podwojenia gdzie razem z Juliuszem dali się ograć. Trudno, zdarza się każdemu. W jego przypadku na tyle rzadko, że naprawdę ciężko się czepiać.
Odnośnie reszty.
Z wychodzeniem spod presingu krótką grą po ziemi nie bardzo widzę pole do polemiki. Po prostu z Jamesem na 8 praktycznie przestaliśmy to robić.
Odnośnie holowania piłki.
Dostał wczoraj od Lelievelda 3-4 półgórne krosy fajnie uwalniające spod pressingu, po których miał przed sobą lotnisko. Za każdym razem pozbywał się piłki bardzo szybko. Coś z tych akcji wynikło? Nic kompletnie. To nie tak działa. Masz przestrzeń - podciąg akcje, daj się rozbiec partnerom. Pogoń trochę blok przeciwnika zmuszając go przy jednoczesnym powrocie do śledzenia co dzieje się z piłką, pilnowania lini spalonego i orientowania się jak rozbiegają się przeciwnicy. W sumie dobry przykład to właśnie druga bramka Polonii. Poczobut pociągnął z piłką dobre 10 metrów z Juliuszem na plecach. Kiedy podwoił go James to odegrał do Gnasse, którego właśnie Igbekeme zostawił, a ten po klepie zapakował nam brame. Tak to działa. Jasne, że zbyt długim holowaniem można zepsuć akcje, ale nie zagranie tylko dosłownie pozbycie się piłki jak robił to James z odpowiedzialnością za gre jaka ciąży na 8 nie ma nic wspólnego.
Inna kwestia to szukanie ryzykownych i nieoczywistych zagrań z pierwszej. Piłki, które jeśli zatrybią to na przestrzeni 3-4 kolejnych zagrań dają przewagę tempa/półtorej w stosunku do reakcji obrony. Często skrzydłowy te 3-4 podania później ma metr/dwa więcej miejsca na skrzydle, napastnik ułamek sekundy więcej na oddanie strzału itd.itp. Ósemka ma szukać takich zagrań. Jasne, chciałoby się, żeby Duda rzadziej grywał z duchami, ale nawet jak wychodzi mu taka piłka 1 na 5 to jest z tego więcej pożytku niż kolejnego podania na 2-3 kontakty. James takich zagrań nawet nie próbuje.
Bardzo poprawił swoje podłączanie się w trzeciej tercji przy ataku pozycyjnym na niski blok. I tutaj w kilku meczach był wręcz kluczowy. Stąd też biorą się jego liczby, ale przy próbach szybkiej wertykalnej gry z wyjściem spod pressingu wygląda mocno średnio. Z Jamesem na osiem w życiu nie zrobilibyśmy takiej serii pogromów na początku sezonu. To nie jego gra. Ja nawet rozumiem ogólną koncepcję sztabu. Zaryglować nim środek, a z przodu i tak coś wpadnie. Jestem nawet w stanie wyobrazić sobie, że na tej zasadzie dowieziemy ten awans do końca przepychając kolejne spotkania 1-0, ale nasza gra do przodu z nim na osiem w takich meczach jak wczoraj będzie po prostu kuleć. Lagowanie staje się standardem, pod który przeciwnik jest ustawiony, a nie opcją z elementem zaskoczenia, a wszystkiemu towarzyszy masa chaosu i przypadkowości, który odpowiada rywalom, bo nasze jakościowe przewagi są wtedy mniej lub bardziej zredukowane.