Wyświetl pojedynczy post
Cymes
Senior Member
 
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7
Stary 04.11.2025, 22:14
doktor granat napisał(a):Wyświetl post
Moim zdaniem krytyka w dużej części była uzasadniona i obiektywna teraz liczba negatywów się zmniejszyła to i krytyka jest ograniczona tj. chyba dość normalna sytuacja.
Zasadniczo zgadzam się. Aczkolwiek, są tu różni krytycy również tacy, z którymi absolutnie nie chciałbym być kojarzony, mimo że sam bywam krytyczny.

Wypowiem się od strony stricte sportowej, która zawsze głównie mnie interesowała.
Wiecie dlaczego wygraliśmy w niedzielę? Bo zagraliśmy jak Arka w zeszłym sezonie. Akcja bramkowa otwarta lagą Grujcicia. Dość szybkie prowadzenie. Następnie długimi momentami niski/średni blok, o który przeciwnik bezskutecznie się rozbijał, a my w spokoju czekaliśmy na swoje kolejne szanse. Pisałem o tym w przerwie sezonowej.
https://forumwisly.pl/showpost.php?p...ostcount=96647
Trzeci akapit.
Nawet było trochę leżakowania w naszym wykonaniu. Komuś przeszkadzało, że Wiktor po każdym górnym pojedynku tarzał się na murawie? Mnie ani trochę. Zresztą nie tylko on. Trzeba jednocześnie oddać, że robiliśmy to jeszcze w granicach, które nie przekraczały dobrego smaku, ale sekundy leciały.

Jaka w tym zasługa Królewskiego, że zagraliśmy taki mecz? Można by jebnąć wall of text i porozbijać to na czynniki pierwsze. Zastanowić się dlaczego kolejni trenerzy nie chcieli tu dalej pracować. Dlaczego mimo ich zmian była to samo bezsensowne turlanie piłeczki i te same wysrywy na konfach o dobrych liczbach. Następnie zestawić to wszystko z opowieściami Jarosława co my będziemy grać, a czego z całą pewnością w naszym wykonaniu na boisku nigdy nie zobaczymy.
Było to już zresztą analizowane na początku sezonu.
https://www.youtube.com/watch?v=AYbrElYK1Vk&t=620s
Jaka w tym zasługa Jarosława? Chyba tylko taka, że dał sobie wreszcie wybić ze łba swoje poronione wizje. Ktoś tu pisał, że zasługą jest to, że zrobił transfery. To by nie wystarczyło bez gruntownej zmiany stylu gry w wielu aspektach. Ktoś inny, że zostawił Jopa. Być może wystarczyłoby to na awans, na styl w jakim po ten awans idziemy już raczej nie. Patrząc na historię poprzednich trenerów bez problemu jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, że Jop w którymś momencie stwierdził - Panie Prezesie, albo robimy tak jak widzi to pion sportowy, albo proszę sobie szukać nowego pionu sportowego. Cytując samego zainteresowanego jeśli chodzi o jego sytuacje po przegranym barażu - "Ja mam takie nastawienie, że Mariusz Jop nie musi być trenerem, w ogóle".

Ogólnie wyniki wreszcie się zgadzają, więc duża część zwłaszcza tej uzasadnionej i obiektywnej krytyki, o której pisze doktor granat znikła, bo trudno żeby nie. Jak ktoś chce wierzyć, że to zasługa wspaniale nam panującego Jarosława Królewskiego to niech wierzy. Patrząc w przeszłość logiki w takim podejściu dla mnie nie ma i pozostanę przy swoim zdaniu.
Odpowiedz cytując